Logowanie   ?> /td>
Rzeszowski Team Paralotniowy 

Zapytasz zapewne czemu "Born to Fly" ?
Nie ma prostej odpowiedzi na to pytanie. Każdy z nas zapytany o to samo odpowie Ci co innego ...
ale na pewno zrozumiesz jedno, ... że nie umiemy już inaczej. Nie umiemy NIE LATAĆ

W serwisie
HOME
Team i okolice
Piloci i Sympatycy
Galeria
Opisy wyjazdów i imprez
Miejsca do latania
Plikownia
Kontakt
Nasz dorobek
Nasz dorobek w OLC w 2008
Nasz dorobek w OLC w 2009
Nasz dorobek w OLC w 2010
Nasz dorobek w OLC w 2011
LiveTracks

Borny !



OpenFly

Karpaty


Forum PG
Planowanie wyjazdów
Gdzie latać ?
Let's talk about ...
On-line Czat BTF ...
Żony i kochanki :)
Giełda sprzętu
... know how
... co nieco o sprzęcie
Forum PPG
Planowanie latania PPG
Let's talk about ...PPG
Godne polecenia
Znajomi w Sieci
Filmy
Szkoły paralotniowe
Serwisy pogodowe
...inne linki
xcc.paragliging.pl
XContest - punktacja dzienna

KSIĘGA GO¦CI
Polecane
Niviuk
Advance
SOL Paragliders
Ozone
UP

Rozwinięcie wątku:
BTF w Alpach - relacje mile widziane ?

Napiszcie jak tam sobie poczynacie ?
grigorij


Dodano: 2008-08-18

Zebrałem całkiem sporo materiału filmowego. Czekam jeszcze na fotki od Sylwii i Czarka i resztę filmików od Prezesa. Jak tylko coś poskładam to wrzucę filmik na stronę.

Prezes właśnie pracuje nad sprawozdaniem. 

Jest bardzo dużo do opowiadania. Mam nadzieję że w najbliższym czasie spotkamy się wszyscy (może w ten weekend na latanku) i pogadamy.


Piach
Dodano:2008-08-26

Szkoda że nikt nie opisałe tego wyjazdu, widocznie było tak nieciekawie że nie ma o czym pisać. 


Zbig
Dodano:2008-08-26

Kilka zdjęć z wyjazdu znajduje się w galerii.Zapraszam do oglądania.


Relax
Dodano:2008-08-24
Coś dość długo trzymacie nas w nieświadomości tego co się u Was dzieje. Mam nadzieję, że warto czekać na relacje z wyjazdu. Skąpe informacje na naszej stronie, niewiele też można wyczytać z XCC. Uchylcie wreszcie rąbka tajemnicy, bo u nas posucha i przydałoby się wczuć w relacje tych, którzy doświadczyli czegoś więcej.
Tomek
Dodano:2008-08-22

Jak dotąd latamy każdego dnia, ale na relacje pewnie bedziecie musieli poczekać. A warto !


arek
Dodano:2008-08-19

Cześć Arku,

Trochę się pogubiłem, wyjechaliście 15-go, to w końcu kiedy lataliście 16 czy 17, a co dzisiaj się działo czyli 18? 


Zbig
Dodano:2008-08-18
15.08

Wyjazd planowy. Grupa pozbierała się jak jeden mąż (Relax, Piach, Sylwia, Czarek i Arek). W trasę wyruszyliśmy o godz. 18 tej. Kierunek Barwinek. Rzut okiem na "Królową" i żegnamy się Krajem. Nocna eskapada uplywała w humorystycznej atmosferze. Słowacja minęła jak z bicza strzelił. Węgry w nocnej scenerii przywitały nas burzą. Spektakularne zjawisko przykuło nasze oniemiałe twarze. Niebo po prostu gotowało się niesamowitym spektaklem wszechobecnych błyskawic. Co jakiś czas zdawało się, że noc przemienia się w dzień. Natura ukazując swe piękno jednocześnie z wolna tumiła w nas nadzieję na piękną pogodę. Padało i padało. Deszcz z czasem malał po czym znów z siłą wodospadu zalewał przednią szybe naszego busa. Ranek na Słowenii przywitał nas również strugami wody. Po czym Ralax nie wiedzieć jak pstryknięciem w place (3 razy - nie wiem czemu akurat tyle, zresztą nikt nie wiedział) spowodował że deszcz nagle przestał padać. jak sie później okazało wjechaliśmy do tunelu. Mimo tego zrobiło to na nas wrażenie, Na Relaxie zresztą też, chociaż próbował ukryć swoje zdziwienie. Fakt faktem, że na camplijak przyjechaliśmy już bez deszczu i namioty mogliśmy rozbić już nie w kałużach. Aleksander (własciciel campu) przywitał nas z radością poznając zarówno Relaxa jak i Sylwię. Informacja o meteo na dzień dzisiejszy jaką usłyszeliśmy postawiła nas na nogi i mimo zmęczenia postanowiliśmy pozbierać się, zorganizować i poprosić Aleksandra o transport naszym busem na góre. Dobre rozwiązanie bo Aleksander swoim busem bierze 5 euro/os. Jadąc jako kierowca naszym autem bierze 5 euro za cały wyjazd.
Na górze pięknie. Coś niesamowitego, ale prawdziwe zjawisko czekało na nas dopiero pod chmurami. Start. Piach później ja. Ostro w prawo i rzeźbienie po "Cergowemu" czyli prawie zbierając szyszki z drzew. Niestety nic. Odwrót w prawo i ... jest, ktoś na górce po przewężeniu łapie słaby komin. Do szczęściarza doskakuje Piach, później ja. Uśmiech na twarzy i jazda nieznacznie w górę. Już jesteśmy ponad granią i teraz dopiero pokazuje się z wolna piękno lijackiego krajobrazu. W oddali zatoka wenecka z otwartym morzem niemalże na wyciągnięcie ręki. Woda mami swoim widokiem zapraszając do odwiedzin. Jeszcze nie teraz. Kolejne stopnie w krążeniu komina odsłaniają po drugiej stronie przepiękne widoki Dolomitów. Ośnieżone szczyty skalistych zboczy przyprawiają o niemy zachwyt i radość na twarzy. Następny krąg i znów Zatoka Wenecka i znów Dolomity. Pod nami zalesione zbocza łańcucha z którego wybyliśmy w niebo. Nagie skałki co jakiś czas kraszą zbocza brutalnie rozrywając zieleń. Żyć nie umierać.
Odpalają Czarek i Sylwia. Niestety nie udaje im się załapać na windę. Przedpole z każdą chwilą kituje się chmurami zabierając słońce spragninym go łąkom. My z Piachem w górze krecimy dalej zachwycając się tym co pokazuje nam natura. Wyciągamy kamery próbując złapać choć odrobinę tego piękna. Chmury dziś dość nisko. Łapiemy podstawy na wysokości 1800 m i jazda na przedpole. Wizyta nad Novą Goricą znów pozwala zachwyić się okolicą. Później przymusowy powrót z powodu duszeń. Dolina już niemal cała w cieniu nie pozwala na dalsze ekskapady.
Startuje Relax. Niestety duszenie.
Wracamy z Piachem nad Lijak i próbujemy jeszcze coś porzeźbić. Niestety wyglada to bardziej już na "twórczość w gów...". Odwracamy się do campu i lot zapoznawczy z okolicą Lijaka kończymy lądując na campie.
Natra była dziś dla nas łaskawa. Alpy nie miały w tym dniu zbyt łaskawych warunków.
Arek


Dodano:2008-08-18
Wszelkie prawa zastrzeone. Materiay prezentowane w serwisie s wasnoci Teamu "Born to Fly".
Kopiowanie materiaw bez zezwolenia zabronione.
statystyka