Logowanie   ?> /td>
Rzeszowski Team Paralotniowy 

Zapytasz zapewne czemu "Born to Fly" ?
Nie ma prostej odpowiedzi na to pytanie. Każdy z nas zapytany o to samo odpowie Ci co innego ...
ale na pewno zrozumiesz jedno, ... że nie umiemy już inaczej. Nie umiemy NIE LATAĆ

W serwisie
HOME
Team i okolice
Piloci i Sympatycy
Galeria
Opisy wyjazdów i imprez
Miejsca do latania
Plikownia
Kontakt
Nasz dorobek
Nasz dorobek w OLC w 2008
Nasz dorobek w OLC w 2009
Nasz dorobek w OLC w 2010
Nasz dorobek w OLC w 2011
LiveTracks

Borny !



OpenFly

Karpaty


Forum PG
Planowanie wyjazdów
Gdzie latać ?
Let's talk about ...
On-line Czat BTF ...
Żony i kochanki :)
Giełda sprzętu
... know how
... co nieco o sprzęcie
Forum PPG
Planowanie latania PPG
Let's talk about ...PPG
Godne polecenia
Znajomi w Sieci
Filmy
Szkoły paralotniowe
Serwisy pogodowe
...inne linki
xcc.paragliging.pl
XContest - punktacja dzienna

KSIĘGA GO¦CI
Polecane
Niviuk
Advance
SOL Paragliders
Ozone
UP

Rozwinięcie wątku:
pochwała lenistwa i głupoty

Odebrałem już kilka telefonów od zaniepokojonych kolegów z pytaniem: co się stało? Sprawa jest banalnie prosta i zasługująca raczej na puknięcie się w czoło aniżeli pochwałę... otóż "glebowałem" i to z takim impetem, że wiewiórki pod Jaworzyną przez najbliższe 2-3 lata nie będą miały młodych!!!. A tak na serio, to nie chciało mi się z plecakiem przejść kilkaset dodatkowych metrów, wymyśliłem więc, że wyląduję w innym choć znanym mi miejscu. Już w trakcie dolotu do wybranego lądowiska wiedziałem, że może być twardo, duszenie i wiatr przy ziemi z innego niż 40 m wyżej kierunku, zostało mi lądowanie z wiatrem, nie miałem po prostu czasu ani miejsca na to żeby zawrócić. W efekcie potężne uderzenie pod stok po którym przez około 20 minut zastanawiałem się co mnie nie boli. W tym miejscu muszę podziękować kolegom, bez których nie miałbym szans na zrobienie diagnostyki w jakimś ludzkim terminie: w kolejności dziękuję Leonowi (Ci którzy latają na Słowacji wiedzą o kim mowa), który TM załatwił mi w Boże Ciało, dziękuję Majkiemu, który skontaktował mnie ze szpecem od kręgosłupa. Obecnie przechodzę rehabilitację metodą MC Kenziego - ćwiczenia, które mają spowodować, że krążki wyglądające u mnie jak żmijka wrócą na swoje miejsce. Niepokoję się trochę informacją, którą dzisiaj odebrałem, że prawdopodobnie bez operacji się nie obędzie. Jaki wniosek wypływa z tego zdarzenia: czasem warto się pomęczyć, przejść kilometr czy dwa ale nie tracić sezonu!!! Każdy z nas niby zna to prawidło ale czasem zdarza się, że po prostu ryzykujemy licząc na to, że się uda> Wyznaję ze skruchą, że w tym konkretnym przypadku wykazałem się głupotą i lenistwem - szczerze żałuję, obiecuję poprawę!!!
blackjack


Dodano: 2009-06-23

Szybkiego powrotu do zdrowia. Z duchowym wsparciem
Tomek
Dodano:2009-06-24
Sam kiedyś bardzo bardzo dawno temu miałem awaryjne lądowanie w przecince między drzewami z wiatrem, kręgosłup bolał mnie długi czas ale obyło się bez lekarza. Faktem jest że wielu z nas zapomina o tym że lądowanie jest to najbardziej niebezpieczna faza lotu i należy je sobie dobrze rozplanować, choć zwykle nie sprawia żadnych kłopotów i przez to nasza czujność zostaje uśpiona. Coś Jacku nie masz szczęścia w tym sezonie bo to chyba Twoje drugie twarde lądowanie tej wiosny, oby wszystko dobrze się skończyło i mam nadzieję że wkrótce wspólnie polatamy
Zbig
Dodano:2009-06-23
Trzymam kciuki za szybki powrót do zdrowia.
Piach
Dodano:2009-06-23
Jacku, nie chcę mędrkować ... ale TY ? .... Wracaj szybko do zdrowia.
Arek
Dodano:2009-06-23
Sorki, że się powtarzam z tym kręgosłupem, ale nie zawsze tego typu kolizja wiąże się z dobrym stanem ogólnym. Zrób koniecznie prześwietlenie. Pozdr Relax
Relax
Dodano:2009-06-23
całe szczęście ,że jesteś cały!!! Każdemu z nas pewnie przydarzyło się glebowanie i pewnie nie szybko o tym zapomnimy. Ale kręgosłup cały??? Pozdr Relax
Relax
Dodano:2009-06-23
Wszelkie prawa zastrzeone. Materiay prezentowane w serwisie s wasnoci Teamu "Born to Fly".
Kopiowanie materiaw bez zezwolenia zabronione.
statystyka