Logowanie   ?> /td>
Rzeszowski Team Paralotniowy 

Zapytasz zapewne czemu "Born to Fly" ?
Nie ma prostej odpowiedzi na to pytanie. Każdy z nas zapytany o to samo odpowie Ci co innego ...
ale na pewno zrozumiesz jedno, ... że nie umiemy już inaczej. Nie umiemy NIE LATAĆ

W serwisie
HOME
Team i okolice
Piloci i Sympatycy
Galeria
Opisy wyjazdów i imprez
Miejsca do latania
Plikownia
Kontakt
Nasz dorobek
Nasz dorobek w OLC w 2008
Nasz dorobek w OLC w 2009
Nasz dorobek w OLC w 2010
Nasz dorobek w OLC w 2011
LiveTracks

Borny !



OpenFly

Karpaty


Forum PG
Planowanie wyjazdów
Gdzie latać ?
Let's talk about ...
On-line Czat BTF ...
Żony i kochanki :)
Giełda sprzętu
... know how
... co nieco o sprzęcie
Forum PPG
Planowanie latania PPG
Let's talk about ...PPG
Godne polecenia
Znajomi w Sieci
Filmy
Szkoły paralotniowe
Serwisy pogodowe
...inne linki
xcc.paragliging.pl
XContest - punktacja dzienna

KSIĘGA GO¦CI
Polecane
Niviuk
Advance
SOL Paragliders
Ozone
UP

Lista wtkw:
Rozwinicie wtku:
Wings Of Change - Nemesis

Nemesis - przeznaczenie - to dobra nazwa dla tego skrzydła. Produkt firmy Wings of Change Paragileders Markusa Gründhammera niezwyle udany jako konstrukcja klasyfikacji DHV 1-2. Skrzydło dzięki zastosowanym technologiom plasuje się jako górna półka skrzydeł rekreacyjnych. Posiada certyfikat DHV oraz niemiecki certyfikat DULV - będący świadectwem kwalifikacji skrzydła dla konstrukcji PPG.
Nemesis trafiła do mnie pod koniec 2006 roku jako świeżyzna ściągnięta na zamówienie. Poprzednie moje skrzydło to VOX, z którego byłem zadowolony. Przez całą zimę delektowałem się uczuciem posiadania nowego sprzętu (pierwszego nowego) nie mogąc doczekać się jej osiodłania i doświadczenia. Nie będę rozpisywał się kiedy gdzie i jak niemniej warto wspomnieć, że jak do tej pory wylatałem na niej 20 godzin. Nie jest to na tyle duży nalot żeby skrzydło poznać ale można na podstawie pewnych własnych doświadczeń coś niecoś powiedzieć o subiektywnym odczuciu jakie towarzyszyło lotom na Nemesis. Oczywiście wrażenia moje odniosę do poprzedniego skrzydła czyli Voxa.
Handling - skrzydło jest bardzo żywe. Widać, że lubi latać. Mało tego ono czując wiatr chce latać i o tym mówi. Ładnie wstaje nad głowę ale lubi być przyhamowane. Pozostawione sobie zdecydowanie wyprzedza pilota spalając start. Dedykowanym dla skrzydła jest raczej start alpejski. Dobrze stawia się tradycyjnie ale nie lubi oglądania się przez ramię ponieważ szybko reaguje na zmianę napięcia taśm i skręca w stronę w którą się pilot ogląda.
Start - Nemesis jest szybkim skrzydłem więc lubi kiedy pilot jest zdecydowany i wie przy jakim wietrze jak ma się zachować. Skrzydło postawione i przyhamowane słucha pilota i wyczekuje na "wniebowzięcie". Przy bezwietrznej pogodzie lub niewielkim wietrze lubi zdecydowany start bez ociągania się z lekkim przyhamowaniem sterówek na samym początku. Start na holu jest bajecznie prosty bo poderwane od ziemi skrzydło wprost klei się do powietrza i zabiera bez dwóch zdań. Wrażliwe na podmuch z boku (pewnie ma to związek z dużym wydłużeniem i flateningiem 1,15). Nie lubi kiedy pilot poprawia się i wierci w uprzęży zaraz po starcie co sygnalizuje huśtaniem na boki (dość mocno).
Lot - Zapewnia wielu, naprawdę wielu wrażeń. Nemeseis lubi być "trzymana krótko" i daje odczuć, kiedy się jej popuści cugli. Nie lubi latać sama szczególnie w turbulentnym powietrzu. W razie klap wcześniej wyraźnie sygnalizuje co się z nią dzieje i nawet jeśli kalpa wejdzie szybko sama się stabilizuje. Jak dotąd przytrafiło mi się kilka poważniejszych klap w tym jednak ponad 60%. Obecnie staram się słuchać skrzydła i reagować na jego sugestie. Jak dotąd udaje mi się wyłapać może z 80% klap. Fajne uczucie jak nie pozwoli się wejść skrzydłu w klapienie. Człowiek od razu jest z siebie dumny. Lot na Nemesis jest bardzo przyjemny. Skrzydło słucha sterówek. Sterówki nie są twarde. Przy aktywnym pilotarzu skrzydło chodzi za ręką a czasem tylko za "pośladkiem" bo spokojnie daje się sterować wychyleniami w uprzęży. Noszenia dają się odczuć nawet jeśli zahaczą o stabil. Nemesis dużo gada co może być trochę źle odebrane, przez pilotów z niewielkim doświadczeniem. Trochę kołysze ale to sprawa wydłużenia na poziomie 5,51 a ponieważ flatening 1,15 stawia go w grupie skrzydeł o raczej płaskim kształcie skrzydło jest wrażliwe na pionowe ruchy powietrza.
Skrzydło nie jest typem przelotowym. Swoim nominalnym opadaniem 1,2 m/s nie zachwyca ale przy mojej wadze (dolny zakres wagowy) latam na żaglu nawet gdy inni lądują (sprawdzone w Chłapowie). Kiedy latanie przy stoku znudzi się wtedy można poznać zalety Nemesis. Widać, że jest to projekt człowieka, który nie lubi się nudzić w powietrzu. Skrzydło jest wrażliwe na sterówki, lubi być dociążone ciałem i jeśli pilot umie to wykorzystać potrafi postawić włosy na głowie. Niesamowicie szybko wchodzi w spiralę. Po dwóch zwitkach wariometr pokazał 9 m/s w dół. Łatwo wyprowadza się ze spirali ale zbyt szybko odpuszczone lubi wynieść pilota wysoko wysoko :). Klapy z reguły wychodzą same, czasem jednak trzeba pomóc ale bez strachu. Lądowanie - tu Nemesis pokazuje dopiero klasę. Technologia Jet-Flaps pozwala skrzydło wyhamować niemal do zera i przyziemić "na jajku". Wielokrotnie sprawdzana technika lądowania w krytycznych sytuacjach ratuje tyłek. Całkowicie zhamowane niemal do przeciągnięcia skrzydło zwalnia a następnie zaczyna delikatne spadochronowanie aż do przyziemienia (próbowane ok. 5 s - producent twierdzi że skrzydło daje 15 s do przeciągnięcia - nie sprawdzane).
Ocena ogólna - Dla mnie to skrzydło na 5+. Miałoby 6 gdyby opadanie było na poziomie 1 m/s. Ale cóż niema skrzydeł idealnych. Nie polecałbym go pilotom początkującym. W Nemesis trzeba się wlatać i ją polubić. Daje specyficzne odczucia z latania ale jedno jest pewne: nie daje się nudzić.
Arek


Dodano: 2007-09-12
Dodaj komentarz do wtku ...
Bardzo nerwowa. Dziś a Bezmiechowej dość szkwałowatym powietrzu dostałem na speedzie ... nie wiadomo co to było ... ni to front, choć z mojego punktu widzenia tak to wyglądało czy wielka olbrzymiasta klapa. Nie wiem. Wszystko trwało może z pół sekundy i pewnie nie byłoby nic w tym złego gdybym nie był 20 m nad ziemią tylko trochę wyżej. Dało mi to do myślenia. Miałem balast, trzymałem z mordę a mimo to ... bryknęła. Fakt faktem, że jak szybko weszła w ten stan tak i szybko wyszła, faktem też jest, że z moją pomocą. Widać tak ma być. TO NIE JEST SKRZYDŁO DLA POCZ¡TKUJ¡CYCH PILOTÓW !!!
Arek
Dodano:2007-09-29
Wszelkie prawa zastrzeone. Materiay prezentowane w serwisie s wasnoci Teamu "Born to Fly".
Kopiowanie materiaw bez zezwolenia zabronione.
statystyka