Logowanie   ?> /td>
Rzeszowski Team Paralotniowy 

Zapytasz zapewne czemu "Born to Fly" ?
Nie ma prostej odpowiedzi na to pytanie. Każdy z nas zapytany o to samo odpowie Ci co innego ...
ale na pewno zrozumiesz jedno, ... że nie umiemy już inaczej. Nie umiemy NIE LATAĆ

W serwisie
HOME
Team i okolice
Piloci i Sympatycy
Galeria
Opisy wyjazdów i imprez
Miejsca do latania
Plikownia
Kontakt
Nasz dorobek
Nasz dorobek w OLC w 2008
Nasz dorobek w OLC w 2009
Nasz dorobek w OLC w 2010
Nasz dorobek w OLC w 2011
LiveTracks

Borny !



OpenFly

Karpaty


Forum PG
Planowanie wyjazdów
Gdzie latać ?
Let's talk about ...
On-line Czat BTF ...
Żony i kochanki :)
Giełda sprzętu
... know how
... co nieco o sprzęcie
Forum PPG
Planowanie latania PPG
Let's talk about ...PPG
Godne polecenia
Znajomi w Sieci
Filmy
Szkoły paralotniowe
Serwisy pogodowe
...inne linki
xcc.paragliging.pl
XContest - punktacja dzienna

KSIĘGA GO¦CI
Polecane
Niviuk
Advance
SOL Paragliders
Ozone
UP

 Lista sprawozdań z wyjazdów TEAMowych:
Rozwinięcie wątku:
2008-05-14 Cergowa. Jakoś zmordowałem ten przelot :).

Wiatr NE, o chwilę nerwowe sprawdzanie prognoz i decyzja – biorę urlop i jadę. W towarzystwie Mańka pomknęliśmy na Cergową. Po przyjeździe widzimy jak odpala Andrzej ale niestety nie ma szczęścia i ląduje. Pokrycie 4/8 – to nie to co zapowiadali!! Po morderczym podejściu spotykamy Witka, Borysa i kilku kolegów (przepraszam ale nie zapamiętałem wszystkich imion i nie chcę poprzekręcać) potem przyjeżdża Julka. Pierwszy odpala Witek i pokazuje jak się lata. Szybko wyskrobuje się parę setek nad start i się tam wozi. Szybko szpei się reszta ale niestety wiatru brak i cała dolinka w cieniu. Oczekiwanie na start i wypatrywanie mojego komina trwało dość długo, ani jednego podmuchu, nic. Trwało to tak długo, że aż przysnąłem. Obudził mnie podmuch wiatru i radosne krzyki kolegów. JEST!!! Cało dolinka odsłonięta. Start i … pi pi pi piii piiiii mam komin. Momentalnie wyskrobałem się jakieś 300m nad start i koniec. Skończyło się. Dolinka znów zasłonięta. Jednak dzięki wysokości udało mi się przetrwać rzeźbiąc mało noszenia. Po ok. godzinie wiszenia dołącza do mnie Borys i razem latamy sobie stabil w stabil. Wykręcamy ciasne noszenia i wykonuje mu małą sesję zdjęciową. To całe latanie zaczyna mi się nudzić. Nie mogę się wyskrobać do podstawy. Max to 500m nad start i koniec, urywa się, trzeba wracać nad stok. Zrezygnowany latam sobie na przedpole i ćwiczę rzeźbienie i w pierdach wracam nad stok.
W końcu miarka się przebrała – mam dość. Zrezygnowany wracam do lądowiska. Już jestem przy aucie niziutko nad ziemią a w radiu słyszę, że Borys i ktoś jeszcze odeszli na przelot. Jak oni mogą to ja też!! Ale to była motywacja. 20m nad ziemią łapię mały bąbelek. Potem bąbelek przeobraża się w 2m/s w górę. Jest bardzo wąski i kręcę go prawie w spirali, ale daję radę. Po dojściu do ściany lasu bąbelek odrywa się i mam już piękny komin 3,5 m/s który wynosi mnie 1100m nad start. JEST!!! Udało się. Lecę na przelot. Od chmurki do chmurki i jestem nad Barwinkiem. Gdzieś po drodze z ziemi woła do mnie Borys. Nad przejściem granicznym wysokość mała a udaje mi się znaleźć tylko małe pierdy 0,5 0nic. Z turdem dolatuję do samolotu Armii Rzadzieckiej i szykuję się do lądowania. Nawet zrobiłem fotkę z góry i wystawiłem podwozie. Nadlatuję nad samolot i ku mojemu zdziwieniu mam noszenie. Stabilne 2 do góry. Jupi!! Nie muszę lądować. Samolot stojący na środku polanki był „trigerem” który uwolnił całe nagrzane powietrze na polanie. Dziękuję tym, którzy postawili tam ten samolot. Armia Czerwona oni są wspaniali…
Lecę dalej na wysokości ok. 1100m npm. Przede mną ¦widnik i żadnego noszenia. Nagle wario zaczyna przeraźliwie buczeć. -4, -5. Jak tak dusi to niedaleko musi być zajebiaszczy komin. Przede mną zbocze w wystawą N. Nadleciałem nad nie i jest. 3,5 do góry. Niestety kominy są porwane, a rdzenie bardzo wąskie. Na wysokości ok. 700m urywały się. Lecę dalej. Znów szykuje się do lądowania. Po drodze nic nie ma. Ale nadlatuję nad ¦widnik i nad małym osiedlem działkowym znów znajduję noszenie. Coś chyba nie jest mi dane dziś lądować :). Ale dobra passa się kończy. Jest już trochę późno – prawie 17 i wszystkie chmurki się rozpadły, noszenia znikły i ląduję na boisku w miejscowości Duplin. Dobiega do mnie chmara dzieciaków i po udzieleniu wszystkich odpowiedzi i wyjaśnieniu jak to możliwe że padak nie spada pomagają mi złożyć glajta. Towarzystwo dopisało do momentu pojawienia się mojej białem furmanki na „ zastawce” (przystanek autobusowy) z dzielnym i dziarskim kierowcą na pokładzie (dzięki dla Mańka za zwózkę). Zadowolony, z bananem na gębie wracam do domu. Ten dzień dużo mnie nauczył:
1. Po pierwsze cierpliwość.
2. Nigdy się nie poddawać zawsze coś po drodze się znajdzie.
3. Przy słabych warunkach trzeba trzymać się każdego pierda nawet zerek.
4. Nawet z 20m da radę się wyskrobać.
5. Nie wkładać gotowanich jajek do kokpitu w cieniutkiej reklamówce bo jak się zgniotą to skorupki ją przetną i zaciapią to co jest w środku.
Tutaj kilka zdjęć z przelotu.
http://picasaweb.google.com/Piachzwir/20080514Cergowa4047km
Piach


Dodano: 2008-05-15

No i zwózkę robi, a czasami zlota Smile
Andrzej
Dodano:2008-05-17

Również dołączam sie do gratulacji Piachu! to był naprawdę koncertowy przelocik. Dzieki za fajny dzień wszystkim i Gosi za fotorelację do następnego razu... z niektórymi jutro... see you

 pzdr

j. 


julka
Dodano:2008-05-16
Nie tylko fotograf ale i harcerz. Zrobiła nam super ławeczki na starcie na których można sobie posiedzieć i odpocząć (lub też co innego). Mój pierwszy taki żagiel na tej górce i jestem bardzo zadowolony. Teraz tylko powiem że przy każdej okazji jaka się nadaży to będę latał na tej górce. Miło mi było poznać kilka osób z którymi fajnie się gadało. Wielkie pozdrowienia dla was.
parafik
Dodano:2008-05-16

Andrzej.

Już Ci mówiłem, że Twoja żona to ma talent, a do tego super macro (szczególnie to kopulujące robaczki). Taki fotograf przydałby się mam do robienia zdjęć z ziemi. Zabieraj ją zawsze, kiedy tylko będzie chciała jeździć na latanie. Może kiedyś ją poznam.


Tomek
Dodano:2008-05-16

Super reportaż i zdjęcia Piachu Cool

Kilka fotek Gośki http://picasaweb.google.com/domandrzej/Cergowa


Andrzej
Dodano:2008-05-15
dwóch sory
borys
Dodano:2008-05-15
Dzięki za sesje. Fotki ekstra. Nastepnym razem będe cierpliwy i poczekam. Zawcześnie się wyrwałem we dwuch było by raźniej.  Po moim powrocie  mostek już był przejezdny.
Borys
Dodano:2008-05-15
Choć nie wiele się na tym znam  i nie pamiętam czy znam Ciebie mimo to gratulujeLaughingi życze następnych dalekich lotówKissEmbarassed.
Basia
Dodano:2008-05-15
No Gościu podnosisz poprzeczkę coraz wyżej. Trzeba się będzie zmobilizować, by dotrzymać Ci kroku. GRATULACJE!

paradziadek
Dodano:2008-05-15
Udało mi się wyjechać skodą prawie pod sam las (gdzieniegdzie obcinając przeszkadzające gałęzie i krzaki) dzięki czemu oszczedziliśmy z Mariuszem sporo czasu i sił. W moje ślady poszedł Borys lecz po zakończeniu latania czekała nas niespodzianka; sołtys zapomniał wywiesić ogłoszenie o naprawie mostka przez który zjeżdżaliśmy z szosy i jak tam dojechaliśmy zastaliśmy koparkę, która całkiem rozkopała mostek a naprawa miała potrwać kilka godzin. Sytuacja była podbramkowa ale dzięki uprzejmości jednego z pracujących rolników który osobiście pilotował mnie wyszukując przejazd przez łaki i pola, pozwalając przejechać nawet po swoich ziemniakach udało nam się przedostać na szosę. Przez radio informujemy o kłopotach  Ryśka, który czeka przy samochodzie na Borysa. Mała nawiązka dla rolnika za pomoc i ruszamy do domu. Jak widać Cergowa oprócz fajnego latania oferuje również przyjazne nastawienie miejscowych do paralotniarzy czego już nieraz doświadczaliśmy.

witek
Dodano:2008-05-15

Z doświadczenia wiem, że taka "walka" z naturą, daje znacznie wiecej satysfakcji niż przelot w komfortowych warunkach, kiedy bezstresowo, na znacznej wysokości trafiamy na komin za kominem. A do tego świadome znalezienie komina, to najlepszy dowód na to, że pilot potrafi coś więcej i ma potencjał, aby osiągać dużo więcej. 

Gratulacje. 


Tomek
Dodano:2008-05-15

Jajka były na twardo, a skorupki w całym kokpicie.

Ale pyszne były Wink


Piach
Dodano:2008-05-15

Gratulacje następnego przelotu -  a te jajka  to na mięko czy na twardo Wink.

 


grigorij
Dodano:2008-05-15
Gratulacje Piachu !!!
Arek
Dodano:2008-05-15
Wszelkie prawa zastrzeone. Materiay prezentowane w serwisie s wasnoci Teamu "Born to Fly".
Kopiowanie materiaw bez zezwolenia zabronione.
statystyka