Logowanie   ?> /td>
Rzeszowski Team Paralotniowy 

Zapytasz zapewne czemu "Born to Fly" ?
Nie ma prostej odpowiedzi na to pytanie. Każdy z nas zapytany o to samo odpowie Ci co innego ...
ale na pewno zrozumiesz jedno, ... że nie umiemy już inaczej. Nie umiemy NIE LATAĆ

W serwisie
HOME
Team i okolice
Piloci i Sympatycy
Galeria
Opisy wyjazdów i imprez
Miejsca do latania
Plikownia
Kontakt
Nasz dorobek
Nasz dorobek w OLC w 2008
Nasz dorobek w OLC w 2009
Nasz dorobek w OLC w 2010
Nasz dorobek w OLC w 2011
LiveTracks

Borny !



OpenFly

Karpaty


Forum PG
Planowanie wyjazdów
Gdzie latać ?
Let's talk about ...
On-line Czat BTF ...
Żony i kochanki :)
Giełda sprzętu
... know how
... co nieco o sprzęcie
Forum PPG
Planowanie latania PPG
Let's talk about ...PPG
Godne polecenia
Znajomi w Sieci
Filmy
Szkoły paralotniowe
Serwisy pogodowe
...inne linki
xcc.paragliging.pl
XContest - punktacja dzienna

KSIĘGA GO¦CI
Polecane
Niviuk
Advance
SOL Paragliders
Ozone
UP

 Lista sprawozdań z wyjazdów TEAMowych:
Rozwinięcie wątku:
30-06 : 02-07-2008 OLUDENIZ - Raj paralotnirzy

Czesc, Pisze krotko poniewaz rysikiem pisanie nie jest latwe. Generalnie pogoda jest super, to miasto zyje paralotniarstwem, oferty lotu w tandemie sa na kazdej ulicy co 5 metrow. Po pierwszym locie wrazenia kapitalne. W krotce dalsza czesc relacji. Oto część dalsza relacji już po powrocie: Pierwszy lot wykonałem następnego dnia po przyjeździe czyli we Wtorek. Po zasięgnięciu języka u miejscowych dzień wcześniej dowiedziałem się że auta wyjeżdżają z plaży w Oludeniz o godzinie, 9, 11 i chyba tak co 2 godziny do samego wieczora. Ja zdecydowałem się na 11 i pojawiłem się we Wtorek na plaży ok godziny 10:45. Akurat podjechało tam auto wiec podszedłem i zapytałem czy można się zabrać, Turcy coś między sobą pogadali i kazali wsiadać. Podana cena to 20 Lirów (Lir = 1,75 zł). Po drodze zatrzymaliśmy się pod jednym z hoteli i zabraliśmy 10-cio osobową grupę Węgrów po czym udaliśmy się na startowisko. Wjazd trwał ok godziny. Dojechaliśmy na 1 startowisko - 1700 m i tam wysiadłem ponieważ część Węgrów też tam wysiadało. Na starcie prawie tylko i wyłącznie tandemy, było ich naprawdę dużo myślę że ok 30 skrzydeł wjechało w sumie o tej godzinie. Ale starty odbywały się sprawnie, na startowisku była osoba która pomagała przy starcie tandemowcom, poza tym startowisko spore i o właściwym nachyleniu. Niestety spora ilość ostrych kamieni trochę utrudniała start. Termika na górce pracuje praktycznie cały czas w jednym miejscu tj, na końcu północnej grani, niestety kominy nie były zbyt stabilne ani też silne by się na nich dokręcić do podstaw, trzeba było łapać mocniejsze kominy na zawietrznej i dalej dopiero nad właściwym startowiskiem urywają na tyle silne kominy dzięki którym można bez problemu dokręcić do chmórki. Widoki wspaniałe, locik rozpoznawczy z robieniem zdjęć i bez specjalnego ryzykanctwa zakończony po 45 minutach niezbyt udanym londowaniem na deptaku (przeleciałem wybrany punkt i musiałem przebec ze skrzydłem kilkanaście metrów między straganami by położyć go na następnym placyku do lądowania). Ponieważ w środę była zaplanowana wycieczka następny lotny dzień to Czwartek, po wjechaniu na górkę wraz z kolegą z Warszawy DArkiem okazało sie że dzień nie jest za rewelacyjny, wylądowaliśmy znowu na startowisku nr 1 i niestety stwierdziliśmy że żaden tandem który w międzyczasie odpalił nie natrafił na żadne przyzwoite noszenie. W tym samym czasie obserwowaliśmy jak nad szczytem górki lata kilka glajtów tuż pod chmórką. Po godzinnym oczekiwaniu odpalamy, niestety noszenia bardzo słabe z trudem pozwalają się utrzymać przy grani, po kilkudziesięciu minutach walki decyduję się poszukać szczęścia na przedpolu, niestety nic ciekawego tam nie znajduję i po 20 minutach walki w parterze odpalam na lądowicho. Tym razem ląduję prawie w tym samym miejcu z tym że wiatr mi zwiewa skrzydło i przy kładzeniu na trawę zaczepiam o drzewko, na szczęście parka anglików pomaga mi przeżucić linki przez gałązki i po 10 minutach mogę zabrać się do składania skrzydła) Niestety trzeba było wyjechać na sam szczyt i wówczas byłyby znacznie większe szanse na zabranie się pod chmórkę. Dzień ostatni latania czyli Piątek, niestety spuźniam się na parking i muszę czekać na następne auto ok 20 minut. Po wjechaniu na 1 startowicho okazuje się że jest lepiej niż dnia poprzedniego ale również bez rewelacji. Po odpaleniu na północnej grani nabieram trochę wysokości ale nie mogę przeskoczyć na główny szczyt, przy następnej próbie próbuję szukać kominów już na zawietrznej i okazauje się że jest to właściwa droga, nad startowiskiem znajduję przyzwoite noszenie dzięki czemu zdobywam kilkaset metrów przewyższenia nad górkę i mogę spokojnie przeskoczyć nad główny szczyt, a tam jazda..... 5-owy stabilny kominek wykręca mnie w parę minut pod podstawę i okazuje się że jest trochę zimno, zakładam rękawiczki ale na koszulę już kurtki nie założę w końcu to jest 3200 m. No ale cóż trzeba być twardym, odpalam na sąsiedni szczyt na zawietrznej Babadag, bez problemu dolatuję pod chmóręk która się nad nim budowała non-stop, niestety nie znajduję tam dużych noszeń i po chwili lekko zmarznięty wracam na Babadag, tam dolatuję ze sporym zapasem nad sczyt i znajduję noszenia w tych samych miejscach co poprzednio, więc znowu rock&roll i po chwili jestem pod chmórką, tym razem decyduję się odpalić na południe. Po 6 km od szcztu nie znalazwszy żadnych noszeń odwracam kitę i z prędkością 40 km zasuwam do szczytu, niestety dolatują poniżej wierzchołka i muszę szukać coś po grani, okazuje się że nic ciekawego nie znalazłem a że zbliżała się już pora podwieczorka zdecydowałem się odpalić w kierunku londowicha. Tym razem mojemu lądowaniu towarzyszyły oklaski, później się okazało że to była zachęta do zakupu kilkudziesięciu zdjęć jakie mi zrobiono podczas lądowania niestety nie skusiłem się na CD za 20 Lira. (a swoją drogą lądowanie było wzorcowe). Zapomniałem dodać że za 2 razem skasowano mnie za wyjazd 15 lira co mnie ucieszyło, jednakże na startowisku przywalił się do mnie gostek kazał zapłacić za wstęp do parku 10 lira. Za trzecim razem płaciłem za wyjazd na górce i wówczas skasowano mnie jak za 1 razem czyli 20 Lira. Podsumowując, wyjazd bardzo udany jeśli chodzi o wypoczyne, cała moja rodzina wręcz wniebowzięta, ja mimo że jakichś super przelotów nie zrobiłem to trochę polatałem nacykałem mnóstwo fotek i filmów i miałem okazję zobaczyć sporo akrobacji które na niebie były robione prawie bezprzerwy (helikoptery, loopy, infinity, spirale i wingovery itd.) http://picasaweb.google.com/goskkawa/OLUDENIZ300607072008>
Zbig


Dodano: 2008-07-03

Fajnie jest połączyć urlop z lataniem - super zdjęcia - czy te otyłe Panie to tez Paralotniarki ???
grigorij
Dodano:2008-07-08
Piękne zdjęcia, aż zapiera dech. Gratulacje.
Piach
Dodano:2008-07-08
Fajna wycieczka i fotki Cool
Arek
Dodano:2008-07-08
Super Zbychu, czekamy na kolejne realcje.
Arek
Dodano:2008-07-03

A gdzie zdjęcia ??? - wrzuć do Picasy.

 P.S. Poznałem Twoją Teściową - bardzo miła kobieta Wink

 


grigorij
Dodano:2008-07-03
Wszelkie prawa zastrzeone. Materiay prezentowane w serwisie s wasnoci Teamu "Born to Fly".
Kopiowanie materiaw bez zezwolenia zabronione.
statystyka