Logowanie   ?> /td>
Rzeszowski Team Paralotniowy 

Zapytasz zapewne czemu "Born to Fly" ?
Nie ma prostej odpowiedzi na to pytanie. Każdy z nas zapytany o to samo odpowie Ci co innego ...
ale na pewno zrozumiesz jedno, ... że nie umiemy już inaczej. Nie umiemy NIE LATAĆ

W serwisie
HOME
Team i okolice
Piloci i Sympatycy
Galeria
Opisy wyjazdów i imprez
Miejsca do latania
Plikownia
Kontakt
Nasz dorobek
Nasz dorobek w OLC w 2008
Nasz dorobek w OLC w 2009
Nasz dorobek w OLC w 2010
Nasz dorobek w OLC w 2011
LiveTracks

Borny !



OpenFly

Karpaty


Forum PG
Planowanie wyjazdów
Gdzie latać ?
Let's talk about ...
On-line Czat BTF ...
Żony i kochanki :)
Giełda sprzętu
... know how
... co nieco o sprzęcie
Forum PPG
Planowanie latania PPG
Let's talk about ...PPG
Godne polecenia
Znajomi w Sieci
Filmy
Szkoły paralotniowe
Serwisy pogodowe
...inne linki
xcc.paragliging.pl
XContest - punktacja dzienna

KSIĘGA GO¦CI
Polecane
Niviuk
Advance
SOL Paragliders
Ozone
UP

 Lista sprawozdań z wyjazdów TEAMowych:
Rozwinięcie wątku:
Cergowa – 31 VII 2008r. – A może się uda…

Prognozy w dniu wyjazdu okazały się zdecydowanie gorsze (kierunek E) niż poprzedniego dnia wieczorem. Skoro wzięliśmy wolne w pracy, to nie pozostawało nic innego jak pojechać na Cergową. Do Witka, Mariusza i mnie dołączył Andrzej z rodziną. Pod górą okazało się, że wieje bardzo słabo ze wschodu. Uznaliśmy, że jedziemy na Mszanę przewietrzyć skrzydła, a co najwyżej zrobić zlota. Po dwóch kursach na startowisko i zmianie kierunku wiatru na E z odchyłką północną zdecydowaliśmy się na przejazd na Cergową, tym bardziej, że za plecami nadciągały Cb ze Słowacji z kierunku (SW). Pod lasem wypatrywaliśmy jakichkolwiek wskazówek skąd wieje. A tu cisza, a górą chmury niemalże z zachodu. Nie wróży to dobrze, ale po namyśle idziemy na górę. Ustalenie kierunku wiatru na startowisku wymagało wiele obserwacji i kontaktów telefonicznych z Mariuszem, który pozostał przy samochodzie. Było bezwietrznie, a przechodzące kominy było widać i słychać nad głowami, a tylko raz na jakiś czas widać było, że komin idzie z przedpola. Już nawet rozważaliśmy opcję, czy aby nie jesteśmy na zawietrznej. W końcu Witek – wkalkulowując ryzyko - zdecydował się na start, kiedy od Mariusza dostał informację, że z łąk idzie komin. Po paru minutach był nad szczytem. Ja też nie miałem zamiaru schodzić w dół i podjąłem próbę. Podczas startu wyglądałem jak wahadło w zegarze. Rzucało mnie w prawo, w lewo i znów w prawo, ale na szczęście za każdym razem mieściłem się pomiędzy drzewami, a będąc w kominie nie straciłem wysokości. Po opanowaniu sytuacji dołączyłem do Witka. Jak się później okazało to był ostatni moment na start, dający możliwość wyjścia ponad górę. Mimo, że się tego nie spodziewaliśmy, to polataliśmy we dwóch ok. 1,5 godziny, chwilami na delikatnym żaglu przeplatanym częstymi, ale krótkimi, bo kończącymi się 250m nad szczytem kominami. A tak na marginesie podejście z przytrzymaniem się lin trochę łatwiejsze niż dotychczas.
Tomek


Dodano: 2008-08-01

To my przez dłuższą chwilę nieświadomi tego, że komuś przeszkadzamy prowadziliśmy konwersację. Po sygnale z Laworty, która jak się okazało też nadawała na 146.200 niezwłocznie uciszyliśmy się.
Tomek
Dodano:2008-08-01

witam

takiego dzinego waruna dawno nie widzialem - bylem z Vaskiem i Borysem na laworcie. Na starcie E a na 1200m W i koniec noszen - jednym slowem nedze. 

czy wam tez ktos caly czas nawijal przez radio? ;)

 

pzdr


payonk
Dodano:2008-08-01
Wszelkie prawa zastrzeone. Materiay prezentowane w serwisie s wasnoci Teamu "Born to Fly".
Kopiowanie materiaw bez zezwolenia zabronione.
statystyka