Logowanie   ?> /td>
Rzeszowski Team Paralotniowy 

Zapytasz zapewne czemu "Born to Fly" ?
Nie ma prostej odpowiedzi na to pytanie. Każdy z nas zapytany o to samo odpowie Ci co innego ...
ale na pewno zrozumiesz jedno, ... że nie umiemy już inaczej. Nie umiemy NIE LATAĆ

W serwisie
HOME
Team i okolice
Piloci i Sympatycy
Galeria
Opisy wyjazdów i imprez
Miejsca do latania
Plikownia
Kontakt
Nasz dorobek
Nasz dorobek w OLC w 2008
Nasz dorobek w OLC w 2009
Nasz dorobek w OLC w 2010
Nasz dorobek w OLC w 2011
LiveTracks

Borny !



OpenFly

Karpaty


Forum PG
Planowanie wyjazdów
Gdzie latać ?
Let's talk about ...
On-line Czat BTF ...
Żony i kochanki :)
Giełda sprzętu
... know how
... co nieco o sprzęcie
Forum PPG
Planowanie latania PPG
Let's talk about ...PPG
Godne polecenia
Znajomi w Sieci
Filmy
Szkoły paralotniowe
Serwisy pogodowe
...inne linki
xcc.paragliging.pl
XContest - punktacja dzienna

KSIĘGA GO¦CI
Polecane
Niviuk
Advance
SOL Paragliders
Ozone
UP

 Lista sprawozdań z wyjazdów TEAMowych:
Rozwinięcie wątku:
Wyjazd na Slubicę 2.09.2007 r

Wyjazd dla niektórych udany dla niektórych mniej. Jeśli pokusić się o krótkie stwierdzenie to można powiedzieć jedno: Vitarka spisała się najlepiej jak mogła.
Wyjazd można by powiedzieć trochę na wiwat, chociaż Zbyszek - niepoprawny optymista - wróżył fantastyczne latanie, co poniektórym sprawdziło się w 100%. Brygada w składzie Zbyszek, Grzesiek, Arek i Witek wyruszyła ok. godz. 6 rano w stronę Slubicy przez przejście graniczne w Barwinku. Jednocześnie z drugiej strony przez Piwniczną podążała druga ekipa: Piachu i Maniek ze swoimi kobietami. Pierwszy raz mieliśmy do dyspozycji Vitarkę, uśmiech losu, który gwarantował nam kilkukrotne wizyty na szczycie Slubicy bez dodatkowych wydatków fizycznych a także finansowych.
Podstawowy skład po przyjeździe na miejsce uderzył od razu na górę i ku uciesze wszystkich pasażerów nasz wspaniały rumak wdrapał się na szczyt. Miło było rozkoszować się chwilą i podziwiać widoki nie łapiąc na siłę oddechu jak to miało miejsce kilkakrotnie wcześniej kiedy zmęczeni pieszą ponad godzinną wędrówką z trudem staraliśmy się ogarnąć wszystkie pozostałe siły by starczyło ich na start. Tym razem było inaczej.
Po kilku minutach medytacji zgodnie orzekliśmy, że co jak co ale przyjechaliśmy latać, a że Vitarka jest w pobliżu postanowiliśmy lot z nadzieją złapania czegoś "lotnego" po drodze. Niestety nie udało się. Na dole czekała już druga grupa składu wyjazdu i tak zabraliśmy się z powrotem na górę. Druga ekipa szła raźnie pieszo (z wyboru).
Po kilku zlotach z raczej nikłą szansą złapania kominów udało się w wypatrzeć jeden konkretny, który wykorzystali Grzesiek i Łukasz. Niestety tylko oni ponieważ .... a może nie będę kończył. Sami się pochwalą. Nic mówić więcej jak to, że po dość ciekawym locie dolecieli do Hradu i tak ku uciesze gawiedzi wylądowali bezpiecznie. Dzień lotny zakończył się jak pisałem wcześniej dla jednych dobrze dla drugich mniej dobrze ale ogólnie wyjazd można uważać za udany. Fotki
Film z przelotu na Spiski Hrad - Slubica-2007-09-02.mpg
Arek


Dodano: 2007-09-10

Dzień wcześniej byłem na weselu i z oczywistych względów nie mogłem wybrać się na Slubicę. Myślami jednak byłem z ekipą i mam wrażenie, że latałem dłużej niż Oni. Czasami marzenia muszą wystarczyć. Mam nadzieję, iż kolejny wyjazd stanie się moim udziałem
Tomek
Dodano:2007-09-11
Nic dodać nic ująć. Rada do wszystkich na przyszłość: zawsze trzeba startować za Grześkiem. Ten to zawsze się wstrzeli :) - podpisał jaki cyrograf czy co? Do następnego razu
Piach
Dodano:2007-09-11
Pragnę wstrzelić się w opowiadanie Arka w momencie gdy zdesperowani czekaliśmy na odsłonę nieba - tak aby chociaż "coś" się oderwało. Po około 30 min czekania już widać było, że lewy stok góry zaczyna pracować. Pierwszy do startu poderwał się Zbyszek, Ja zaraz za nim, jednak ręka opaczności odwróciła wiatr i nie pozwoliła mi wystartować, (układ z Siłami Niebios przedstawię w innym wątku) tak więc po chwili następna próba i już jestem w powietrzu.
Po chwili dało się odczuć delikatne noszenie, które wzmagało się wraz z bliskością góry - nie zastanawiając się wiele zacząłem kręcić delikatne kółka trąc tyłkiem po choinkach. Zaraz po mnie wystartował Łukasz i razem próbowaliśmy chwycić delikatne noszenia. Po przejściu nad szczyt stałe noszenie 3m/s kręciłem na wysokość około 700m nad start - po ustaniu noszeń stwierdziłem że polecę na przedpole, im dalej oddalałem się od stoku tym więcej wysokości traciłem - postanowiłem wrócić na zawietrzną. Tam już był Łukasz który dokręcał podstawę i szybowiec kilkaset metrów pod nim - obaj mieli spore noszenie w granicach 6m/s.
Po wlocie w bardzo duży i mocny komin obserwowałem jak nasz kolega Łukasz znika w chmurach - po około 2 min Ja też zostałem zassany do chmury, nie namyślając się wiele wcisnąłem na full speeda i założyłem klapy - i w takich momentach człowiek zaczyna się bać 3 m/s do góry (nagle wyobraziłem sobie co może mała mrówka która jest zasysana do odkurzacza przez rurę) Na szczęście noszenia stopniowo zaczęły spadać i udało się wyjść z chmur. Po mojej lewej kolega Łukasz kręcił ostro spiralki próbując uciec z chmur - gdy sytuacja została opanowana stwierdziliśmy że spróbujemy zrobić przelot na Spiski Hrad. Po drodze niestety nie natknęliśmy się na choćby drobny kominek, ale mając spory zapas wysokości nad zamkiem zrobiłem film z "lotu ptaka" i wylądowałem na wzgórku obok - to był piękny lot. Tak jak powiedział nasz kolega Zbyszek "Na Slubicy zawsze lata się inaczej".
Grzegorz W
Dodano:2007-09-11
Wszelkie prawa zastrzeone. Materiay prezentowane w serwisie s wasnoci Teamu "Born to Fly".
Kopiowanie materiaw bez zezwolenia zabronione.
statystyka