Logowanie   ?> /td>
Rzeszowski Team Paralotniowy 

Zapytasz zapewne czemu "Born to Fly" ?
Nie ma prostej odpowiedzi na to pytanie. Każdy z nas zapytany o to samo odpowie Ci co innego ...
ale na pewno zrozumiesz jedno, ... że nie umiemy już inaczej. Nie umiemy NIE LATAĆ

W serwisie
HOME
Team i okolice
Piloci i Sympatycy
Galeria
Opisy wyjazdów i imprez
Miejsca do latania
Plikownia
Kontakt
Nasz dorobek
Nasz dorobek w OLC w 2008
Nasz dorobek w OLC w 2009
Nasz dorobek w OLC w 2010
Nasz dorobek w OLC w 2011
LiveTracks

Borny !



OpenFly

Karpaty


Forum PG
Planowanie wyjazdów
Gdzie latać ?
Let's talk about ...
On-line Czat BTF ...
Żony i kochanki :)
Giełda sprzętu
... know how
... co nieco o sprzęcie
Forum PPG
Planowanie latania PPG
Let's talk about ...PPG
Godne polecenia
Znajomi w Sieci
Filmy
Szkoły paralotniowe
Serwisy pogodowe
...inne linki
xcc.paragliging.pl
XContest - punktacja dzienna

KSIĘGA GO¦CI
Polecane
Niviuk
Advance
SOL Paragliders
Ozone
UP

 Lista sprawozdań z wyjazdów TEAMowych:
Rozwinięcie wątku:
18 VIII 2008r. Cergowa - Na samych prognozach się nie lata (?)

Czyżby? W poniedziałek rano wyruszyliśmy z Witkiem L. na Cergową. Na miejsce dojechał także mieszkający w okolicy Sławek, który ok. 9.00 już zrobił zlota, a później Witek R. Prognozy ICM-u były prawie idealne, jednak rzeczywistość okazała się zdecydowanie odmienna. Niemalże bezwietrznie, sporadycznie przechodzące i do tego krótkie oraz słabe kominy spowodowały, że zaliczyliśmy po zlocie. Po południu weszliśmy z Witkiem na start jeszcze raz. Okazało się, że na dodatek na startowisku zmienił się kierunek wiatru na południowy, a zatem nie polatamy sobie dzisiaj pomyślałem. Prognozy muszą się sprawdzać choćby częściowo, aby polatać. Tego dnia Witek jednak udowodnił, że się myliłem. Nie mieliśmy ochoty schodzić z góry, dlatego też po półtorej godziny oczekiwania na odpowiednie warunki do startu Witek zdecydował się odpalić, gdy wstążka na chwilę opadła pionowo w dół. Bez problemów wyszedł ponad drzewami i poszedł na przedpole, gdzie myśląc już o lądowaniu złapał komin, za chwilę kolejny i jeszcze jeden. Ponad godzinna zabawa i kilkukilometrowy przelot zrekompensował mu trudy dnia. Ja natomiast nie miałem tyle szczęścia, choć to pojęcie względne. Nie polatałem, ale też nie schodziłem z góry. Po prawie godzinie wyczekiwania na starcie na ciszę odpaliłem ocierając uprzężą po krzakach, ale nad drzewami miałem już bezpieczny zapas wysokości. Nie natrafiłem jednak na żadne noszenie i po zlocie pojechałem po Witka.
Tomek


Dodano: 2008-08-21

Wszelkie prawa zastrzeone. Materiay prezentowane w serwisie s wasnoci Teamu "Born to Fly".
Kopiowanie materiaw bez zezwolenia zabronione.
statystyka