Logowanie   ?> /td>
Rzeszowski Team Paralotniowy 

Zapytasz zapewne czemu "Born to Fly" ?
Nie ma prostej odpowiedzi na to pytanie. Każdy z nas zapytany o to samo odpowie Ci co innego ...
ale na pewno zrozumiesz jedno, ... że nie umiemy już inaczej. Nie umiemy NIE LATAĆ

W serwisie
HOME
Team i okolice
Piloci i Sympatycy
Galeria
Opisy wyjazdów i imprez
Miejsca do latania
Plikownia
Kontakt
Nasz dorobek
Nasz dorobek w OLC w 2008
Nasz dorobek w OLC w 2009
Nasz dorobek w OLC w 2010
Nasz dorobek w OLC w 2011
LiveTracks

Borny !



OpenFly

Karpaty


Forum PG
Planowanie wyjazdów
Gdzie latać ?
Let's talk about ...
On-line Czat BTF ...
Żony i kochanki :)
Giełda sprzętu
... know how
... co nieco o sprzęcie
Forum PPG
Planowanie latania PPG
Let's talk about ...PPG
Godne polecenia
Znajomi w Sieci
Filmy
Szkoły paralotniowe
Serwisy pogodowe
...inne linki
xcc.paragliging.pl
XContest - punktacja dzienna

KSIĘGA GO¦CI
Polecane
Niviuk
Advance
SOL Paragliders
Ozone
UP

 Lista sprawozdań z wyjazdów TEAMowych:
Rozwinięcie wątku:
Fala na Działach

Narzekacie, ze nic się nie dzieje na stronie więc miałem opisać zlota z Działów jaki sobie dziś zaplanowaliśmy z Miśkiem. Zlota, bo nie wierzyłem ze da się coś zalatać w taką pogodę, tym bardziej, że w momencie wyjazdu z domu Strzyżów pokazywał ze wiatr siadł i prawdopodobnie będzie za słabo. Koncepcja była taka,że ja opisze zlota tak jakby trwał ze dwie godziny, a Misiek zrobi o tym film w konwencji "rafi-ppg" z przebitkami i powtórkami tak na 30 minut :). Pogoda jednak spłatała nam figla i na miejscu okazało się ze wieje jednak dobrze i niestety trzeba będzie latać. Misiek jak zwykle pierwszy sie wyszpeił, pociągnął alpejke i...........wyrwało go z butów. Chwilę powisiał w miejscu, po czym ładnie i spokojnie na wstecznym udał sie na zawietrzną gdzie zgrabnie i z gracją dał sie wyłapać jodełkom rosnącym obok drogi. Było to na tyle szybkie że nie do końca zauważyłem czy przyczyną był ostry szkwał czy też może skrzydlo se wpiął tyłem do przodu :)Nim ja jednak zdążyłem zapiąć moje graty on już był z powrotem w górze ale tym razem lecial już do przodu. Odpaliłem więc za nim i kilkanascie minut lataliśmy razem nie bardzo wiedząc co zrobić z wysokością bo nosiło wszędzie. Sytuacja byla momentami dość ciekawa ponieważ lecąc daleko na przedpole dostawało sie mocne noszenia do góry, po czym wiatr spychal nas z powrotem nad górkę ale często w ostrym duszeniu by po chwili znowu dać kopa w górę. Szkwały układały sie pasami - stojąc obok siebie w odległości kilku metrów obserwowałem np. jak Misiek mając 3/4 spida ledwo idzie do przodu podczas gdy ja kawałeczek z boku leciałem obok mając dość mocno zhamowanego glajta. Wiatr cały czas narastał i po około 40 minutach Misiek stwierdził że ma już dość (starzeje sie chłopisko chyba) i se wyladował na dole. Poczekałem aż złozy glajta i wylądowałem obok (w końcy po to go mam żeby mi pomagał)i był to chyba najwyższy czas bo pi....dziło już tak ze na dole trudno było złożyć szmatę. A temat to oczywiście żart choć charakter noszeń był taki jakby dupskiem zjechać z dachu po falowanej blasze :) ps. Po powrocie do domu patrzyłem co pokazywał strzyżów w tym czasie i było to w porywach 10 do 15 m/s. Pewnie gdybyśmy przyjechaji 10 minut później to w ogóle byśmy nie odpalali. No cóż głupich nie sieją........
W@cek


Dodano: 2009-02-04

liczę grigorij, że odezwiesz się gdy będziesz na miejscu_warunki narciarskie znacznie sie poprawiły
jszost
Dodano:2009-02-11
Jacku bez zgryźliwości, nudzi mi się to piszę gdzie popadnie :), każdy ma swoje zdanie i w pewnym sensie swoje racje.

Będę na Jaworzynie z Soboty na Niedzielę, niestety bez skrzydła - tylko na nartach - szkoda. Może spadnie trochę więcej śniegu to warunki do jazdy się poprawią.
grigorij
Dodano:2009-02-09
Witam , niedziela na Działach wbrew wcześniejszym prognozom była ok ,od godz 10-tej do około 14-tej można było polatać i polataliśmy. Ja i kilku kolegów po dobrej godzince . Wiatr był na granicy.Pózniej siadło. POZDRAWIAM
sympatyk
Dodano:2009-02-09
fakt: nie znam Działów w sensie latania tam na paralotni. Kilka lat temu poznałem je startując w zawodach modelarskich(dawne czasy), wierzę, że W&W zrobili wszystko w granicach swoich możliwości tylko czytając opis mam prawo do własnych przemyśleń. Sam boleśnie doświadczyłem razy kilka na początku swojej przygody z paralotniarstwem czyli tak koło 1999 roku jak nieprzewidywalna i twarda jest ziemia w sytuacji gdy wiatr jest zbyt silny albo nagle na wysokości kilkunastu metrów nad ziemia wchodzi sie w rotor (dzięki Bogu uprząż była solidna). Nie jest to w moim przypadku powod do dumy ani chwały gdy można było uczys się na cudzych błędach. Podobnie jak i Grigorij uważam, że w zasadzie, jeśli tylko pogoda temu sprzyja, sezon dla nas się nie kończy. To znaczy kończy sie ostatniego wrzesnia i zaczyna 1 października...byle do wiosny. A tak przy okazji gdyby ktoś wybierał się do Krynicy na narty (warunki jakie takie ale są) niech weźmie glajta, potem tylko telefon do mnie i jakiś wspólny lot np. z Jaworzyny. Przypomne, że startowisko wystawione jest na E, lub S-E
jszost
Dodano:2009-02-09
No nie do końca Jacku, siła wiatru bez termiki w przypadku Działów to 6-8 m/s, jeżeli dochodzi termika to latano tam przy wietrze nawet 4 m/s. Niestety Działy to niewielki pagór bez porównania do górek znajdujących się w okolicach Muszyny i trzeba sporej siły żeby powisieć na żaglu.
Jestem zdania, że chłopaki W & W wiedzieli co robią, znają górkę jak mało kto i zdarli tam nie jedną parę butów. Niestety głód latania objawia się różnie, myślę że lepiej polatać przynajmniej kilkanaście minut niż robić przerwę sezonową i nie polatać - tak jak wspomniałeś trzeba stale ćwiczyć by nie zapomnieć nawyków i reakcji.

Wysokich lotów w sezonie 2009
grigorij
Dodano:2009-02-09
to święta racja Jacek
sympatyk
Dodano:2009-02-08
czytam kolejny raz opis tego wyjazdu i zastanawiam się, gdzie kończy sie odwaga-niezbędna do tego, żeby oderwac się od ziemi a gdzie zaczyna mało zdroworozsądkowe myslenie. Sorki, że wale od razu z grubej rury ale wg mnie(i chyba nie tylko ja tak myślę oraz taka wiedzę posiadam), głód latania nie może wyłączać myslenia. Jest kilka zasad obowiązujących w formie mniej lub bardziej zformalizowanej a mówiących m.in. sprawdź kierunek i siłe wiatru... Koledzy chyba trochę przeszarżowali!!!3/4 speeda to wszak blisko juz prędkości maksymalnej, domniemywam więc, że na starcie, skoro kogoś wyrywa z butów wiało 8-9 m/s - czy to nie za dużo?? wiem w odpowiedzi dostanę po głowie, że każdy warunki ocenia znając swoje umiejętności, możliwości swojego sprzętu, zadam tylko pytanie czy na pewno?. Każdemu z nas latających zima mocno daje się we znaki, tych kilka, kilkanaście tygodni bez skrzydła nad głowa pozbawia nas po prostu ogólnie mówiąc "czucia powietrza". To jest jak z pływaniem: raz sie nauczysz i umiesz na całe zycie. Problem pojawia się wtedy, gdy długo nie było się w wodzie. Okazuje się, że technika nie ta, oddech jakby kiepski. Ja w takich warunkach "...wyrywanie z butów..." nie pomysłałbym o lataniu - chyba, że po kolejne piwo. Pozdrawiam
jszost
Dodano:2009-02-08
AMIGO -w polskim języku jest też -ą i jest też ę pozdrawiam
językoznawca
Dodano:2009-02-05
W@cek Ty to zawsze masz zatem udany wyjazd na latanie. Albo polatasz, albo Ktoś płaci za wycieczkę. Potrafisz się gościu ustawić. Michał Ty to zawsze masz udany wyjazd na latanie. Polatasz i jeszcze Ktoś płaci za wycieczkę. Potrafisz się gościu ustawić. A mówi się, że z rodziną to najlepiej wychodzi się na zdjęciu. A tu proszę jaka współpraca.
Tomek
Dodano:2009-02-05
Hejka. Tez dzis bylismy, najpierw na mszanie (bo tam czysciej, a ostatnio jak snieg sie topil to cala sadza z Dzialow wyladowala na naszych glajcikach ;( ), a ze na Mszanie kropilo i kierunek zamiast polodniowy to byl wschodni ?! To postanowilismy pojechac na Dzialy, zajezdzamy a tam stoi autko z nalepeczka na klapie :) No to ucieszylismy sie ze nie jestesmy sami, ale nikogo nie widac. Jak wysiedlismy to dowiedzielismy sie dlaczego nikogo nie bylo, bo ciezko bylo ujsc. Poczym dostrzeglismy kolegow na dolnym ladowisku. Chwilke postalismy ale wiatr byl tak porywisty i silny a na dodatek kropilo. Wiec odpuscilismy i z kwasnymi mordkami zwinelismy sie do domciu. Mowilem koledze ze czasami lepiej odpuscic a polatac jak lepszy warun bedzie niz, zrobic sobie krzywde i potem niepolatac. Pozdrawiam kolegow i podziwiam za odwage :)
amigo
Dodano:2009-02-04
My mamy z Wackiem umowe. Jak jest latanie to Wacek płaci za paliwo. Jak jedziemy i nie ma latania to ja płace. Także chcąc nie chcąc zawsze musze wystartować i choć troche się pokręcić. Zawsze to 15zł w kieszeni :) No i nie chwaląc się znowu dołożyłem Wacusiowi. Zrobiłem aż 400m więcej na żaglu niż on a to wszystko mimo gorszego skrzydła... przepaść miedzy nami jest więc niesamowita i dzięki dzisiejszemu dniu nie wiem czy żywiciel zdoła odrobiś straty w ciągu reszty sezonu :) Nalot powiększył się o 37minut i 46 sekund ale nie liczyłem rozbiegu więc wyjdzie nawet 37m 53sek.
Misiek W.
Dodano:2009-02-04
:) no to widzę że jednak pojechaliście :) Kurna, ... głód latania to nie przelewki jednak. Dobrze tylko, że opatrzność nad Wami czuwa ... nadal.
Arek
Dodano:2009-02-04
Wszelkie prawa zastrzeone. Materiay prezentowane w serwisie s wasnoci Teamu "Born to Fly".
Kopiowanie materiaw bez zezwolenia zabronione.
statystyka