Logowanie   ?> /td>
Rzeszowski Team Paralotniowy 

Zapytasz zapewne czemu "Born to Fly" ?
Nie ma prostej odpowiedzi na to pytanie. Każdy z nas zapytany o to samo odpowie Ci co innego ...
ale na pewno zrozumiesz jedno, ... że nie umiemy już inaczej. Nie umiemy NIE LATAĆ

W serwisie
HOME
Team i okolice
Piloci i Sympatycy
Galeria
Opisy wyjazdów i imprez
Miejsca do latania
Plikownia
Kontakt
Nasz dorobek
Nasz dorobek w OLC w 2008
Nasz dorobek w OLC w 2009
Nasz dorobek w OLC w 2010
Nasz dorobek w OLC w 2011
LiveTracks

Borny !



OpenFly

Karpaty


Forum PG
Planowanie wyjazdów
Gdzie latać ?
Let's talk about ...
On-line Czat BTF ...
Żony i kochanki :)
Giełda sprzętu
... know how
... co nieco o sprzęcie
Forum PPG
Planowanie latania PPG
Let's talk about ...PPG
Godne polecenia
Znajomi w Sieci
Filmy
Szkoły paralotniowe
Serwisy pogodowe
...inne linki
xcc.paragliging.pl
XContest - punktacja dzienna

KSIĘGA GO¦CI
Polecane
Niviuk
Advance
SOL Paragliders
Ozone
UP

 Lista sprawozdań z wyjazdów TEAMowych:
Rozwinięcie wątku:
4 IV 2009r. – Slubica – Nie wytrzymałem napięcia

Trafiliśmy na piękny weekend na Slubicy (będzie o czym pisać). BTF w rotacyjnym, ale większościowym składzie 3 dni gościł na Branisku. W bezchmurną i termiczną sobotę, która byłą moim udziałem, oprócz nas na latanie przybyła spora grupka Polaków i Słowaków. Peter (za jedyne 7 euro :) wywoził chętnych na szczyt. Przed południem na startowisku był już tłok, jakiego jeszcze tu nie widziałem, a spowodowany około 30-osobową armią pilotów. Przed 13.00 (chyba zbyt wcześnie) Zbyszek, Grzesiek, Łukasz i Arek - nie licząc kursantów - odpalili jako pierwsi. Szukanie noszeń w dolnych partiach poskutkowało jednak ostrą jazdą w górę. Po dłuższej chwili wyczekiwania także Witek, ja, a później i Jacek udaliśmy się w powietrzną otchłań. Przez co najmniej pół godziny walczyłem niewiele powyżej startu mimo, iż co niektórzy odlatywali już w kierunku autostrady i dobijali do sufitu. Jeden, drugi, trzeci i kolejny komin, a ja ciągle zbyt nisko, aby myśleć o udaniu się w zaplanowaną trasę. Kręcę z lewej, kręcę z prawej strony startowiska, a nad głową ciągle ktoś mi lata. Kiedy wreszcie wszedłem na 2.000m n.p.m. (podstawy w tym czasie były trochę wyżej) obrałem kierunek północ i kręcąc kolejne kominy po drodze, latając tu i ówdzie przeskoczyłem nad tunel na zawietrznej. Przebicie się przez dolinę w kierunku Polanowiec mimo słabego tego dnia wiatru kosztowało mnie blisko 800m wysokości. Rozglądając się już za lądowiskiem znalazłem +1, a obok +3 m/s i odrobiłem wysokość przemieszczając się na zawietrzną stronę Braniska. Pomny doświadczeń sprzed kilkunastu minut zmieniłem swoje ambitne plany pokonania przyjętej trasy i zdecydowałem się na lot z wiatrem w kierunku Preszowa. Po raz kolejny przekonałem się, że po drodze nie ma czego szukać oprócz rozległych i bezpiecznych lądowisk, ale prawie 24km to i tak nie był zły wynik. Przed startem Stefan opowiadał nam, jak lecieć, aby dziś zrobić 60km przelot po trójkącie FAI. Jak się okazało plan ten zrealizował z dokładnością zegarmistrzowską, a my z różnym skutkiem, ale próbowaliśmy dopiąć swego. Zdjęcia Tomka - Slubica 4 IV 2009
Tomek


Dodano: 2009-04-05

I oczywiście wszyscy zapomnieli o wściekłych przybyszach ze stolicy czyli przedstawicielach teamu, www.reservoirdogs.pl Jak się okazało dobra pogoda uśpiła wściekłość KIŁY i OBORY dzięki czemu mogliśmy wszyscy cieszyć się wspólnym lataniem. :) Do zobaczenia wkrótce.
Zbig
Dodano:2009-04-07
Był taki moment, byłem ok. 30m nad ziemią szukając łąki do lądowania, ale po drodze było orne pole a nieco powyżej dwa jastrzębie bawiły się w zalążkach komina - jak zobaczyłem szpony tych wielkich ptaków to miałem dopiero w porach. Potem do komina dołączył Adam Zięba lecący też na oparach i lataliśmy razem, po przeskoku doliny odstawił mnie na kilometry. Fajne latanko - pozdrawiam.
grigorij
Dodano:2009-04-07
Widziałem Twojego tracka w IGC Flight Replay, nie była to bułka z masłem, ja bym miał pełne pory nad smerekowicą :) Podziwiam i zazdroszczę :)
Maciek
Dodano:2009-04-07
Dla Stefków to wszystko jest proste, komin-sufit i bela do następnego, a jak go nie ma to będzie gdzie indziej - tylko ku.....gdzie ? W każdym razie tylko na Branisku było trudno - po przeleceniu doliny kominek za kominkiem - lot po chmurach bez większych problemów.
grigorij
Dodano:2009-04-07
Chłopaki, przecież to proste: "wykręcasz sufit, na prawo, antena, znów sufit, potem lecisz do kotła pod Smerekowicą, na 100% w kotle komin, a jakby nie było to przy lesie wylatujesz na przedpole (nie śmiesz lecieć środkiem doliny), komin, sufit, potem po polankach na górkach za darmo, wracasz i trójkąt FAI 40 km." autografy, wywiady itd. Grzesiek ... żeś pokazał, gratulacje. Było super. Mam na vario 9,2 m/s noszenia z uśredniacza 20 sekund :D Do zobaczenia następnym razem.
Maciek
Dodano:2009-04-06
Jak widzę wyjazd rozgrzał chyba wszystkich "tam" obecnych. Też mam swoje przemyślenia - tam gdzie Stefek mówi, że łatwo tzn. dla niego jest łatwo!!! Po drugie primo ;-)) dziwak ze mnie czy co ale gdy lecę w grupie wyłączam myślenie i inne takie tam... jak np. instynkt, który ma mi mowić w tym sezonie wysoko i wcale niespiesznie, byle do mety, lecąc sam zdany jestem na swoje i tylko swoje decyzje. Po trzecie primo: zaciągać trymery - w pierwszym dniu na Słubicy miałem kilka niezłych atrakcji, w drugim właściwie mogłem wyjąć gazetę!!! Po czwarte zaś primo: było super...
blackjack
Dodano:2009-04-06
a ja dodam tylko: nie lecieć z wujkiem Kawą, nie lecieć z wujkiem Kawą, nie lecieć z wujkiem Kawą, nie lecieć z wujkiem Kawą, nie lecieć z wujkiem Kawą, nie lecieć z wujkiem Kawą, nie lecieć z wujkiem Kawą, nie lecieć z wujkiem Kawą, nie lecieć z wujkiem Kawą, nie lecieć z wujkiem Kawą, nie lecieć z wujkiem Kawą, nie lecieć z wujkiem Kawą, nie lecieć z wujkiem Kawą, ;)
wyjazd był mega hiper turbo czaderski!!
Piach
Dodano:2009-04-06
Ja tylko dodam że nie wolno uwać Stefkowi, NIE UFAć STEFKOWI !!! (pomimo moich kłopotów żołądkowych wyjazd był bardzo udany, choć bez spektakularnych wyników)
Zbig
Dodano:2009-04-06
Wynik to nie wszystko. Liczy się dobra zabawa, bo moim zdaniem latamy dla przyjemności. Jeśli trafi się przy tym kilka punktów w klasyfikacji - SUPER.
Tak czy inaczej zabawy było wiele a i przyjemności także pod dostatkiem.
Arek
Dodano:2009-04-06
Po rozmowie z miejscowym leśnikiem dowiedzieliśmy się że na Branisku są wilki i to całkiem sporo - zagryzają miejscowym psy. Lepiej nie ryzykować tej Smerkowicy - ale ponoć ładna góra i ścieżki na dół też urocze - info u Zbycha :)
grigorij
Dodano:2009-04-06
Widziałeś moją mapkę na startowisku? Na niej była wrysowana trasa planowanego przelotu. Wprawdzie nie po trójkącie, ale gdyby się udało byłoby pięknie. "Złakomiłem się" jednak na minimalkę do XCC (15km), którą po odwróceniu z wiatrem miałem na 100%. A mogłem trochę zaryzykować i wejść nad Smerkowicę. Tylko, gdybym nie trafił tam komina, to ze Zbychem szukałbym grzybów i pił roztopiony śnieg, a i z przelotu nic by nie było.
Tomek
Dodano:2009-04-06
I jeszcze kilka zdjęć
grigorij
Dodano:2009-04-06
http://www.xccomp.org/module.php?id=21&l=pl&contest=PL&date=20090404&reference=6a0fc7355d211645
grigorij
Dodano:2009-04-06
Tomek, dało się zrobić ten trójkąt na Slubicy ale nie w pojedynkę, no może nie do końca taki jak Stefek opowiadał, ale też spory http://www.xccomp.org/module.php?id=21&l=pl&contest=PL&date=20090404&reference=0d02d9355d211645
grigorij
Dodano:2009-04-06
Fajnie było :)
Arek
Dodano:2009-04-06
Wszelkie prawa zastrzeone. Materiay prezentowane w serwisie s wasnoci Teamu "Born to Fly".
Kopiowanie materiaw bez zezwolenia zabronione.
statystyka