Logowanie   ?> /td>
Rzeszowski Team Paralotniowy 

Zapytasz zapewne czemu "Born to Fly" ?
Nie ma prostej odpowiedzi na to pytanie. Każdy z nas zapytany o to samo odpowie Ci co innego ...
ale na pewno zrozumiesz jedno, ... że nie umiemy już inaczej. Nie umiemy NIE LATAĆ

W serwisie
HOME
Team i okolice
Piloci i Sympatycy
Galeria
Opisy wyjazdów i imprez
Miejsca do latania
Plikownia
Kontakt
Nasz dorobek
Nasz dorobek w OLC w 2008
Nasz dorobek w OLC w 2009
Nasz dorobek w OLC w 2010
Nasz dorobek w OLC w 2011
LiveTracks

Borny !



OpenFly

Karpaty


Forum PG
Planowanie wyjazdów
Gdzie latać ?
Let's talk about ...
On-line Czat BTF ...
Żony i kochanki :)
Giełda sprzętu
... know how
... co nieco o sprzęcie
Forum PPG
Planowanie latania PPG
Let's talk about ...PPG
Godne polecenia
Znajomi w Sieci
Filmy
Szkoły paralotniowe
Serwisy pogodowe
...inne linki
xcc.paragliging.pl
XContest - punktacja dzienna

KSIĘGA GO¦CI
Polecane
Niviuk
Advance
SOL Paragliders
Ozone
UP

 Lista sprawozdań z wyjazdów TEAMowych:
Rozwinięcie wątku:
Lijak-Kobala 11-14.06.2009

Witam, Ponieważ nikt się nie kwapi do opisania wyjazdu, ja napiszę kilka słów od siebie. Nastroje od początku były bardzo dobre, po dotarciu na Camp Lijak w pośpiechu rozbijamy namioty i konsumujemy śniadanie. Potem na start i mimo nieba zasnutego chmurami o niskich podstawach latanie jak w maśle, grań trzyma na całej długości więc kręcenie było zbędne, niestety warunki nie pozwoliły na dłuższe przeloty a dzień zakończył się ulewnymi burzami. Dzień drugi, jedziemy do Tolmina aby odpalić z Kobali, niestety w biurze informują nas że jest mocny wiatr i nie wiadomo czy będzie można latać, szybka decyzja i wracamy na Lijak. Tutaj warunki dobre, niezbyt mocne kominy i jest ich jak na lekarstwo ale po podkręceniu do podstaw udaje nam się dolecieć do końca doliny tzw. Anten w składzie Grzesiek, Łukasz i Ja. Grzesiek jak zwykle traci panowanie nad pęcherzem i ląduje w drodze powrotnej do startowiska. Łukasz odpuszcza po nieudanej próbie powrotu przez bezkresną dolinę by oddać się poszukiwaniom pozostawionych dzień wcześniej rękawiczek (poszukiwania się powiodły). Ja natomiast po jednej próbie przeskoczenia doliny odpuszczam i po kolejnym zaliczeniu anten ląduje w Ajdwościnie. W tym samym czasie nasz przyjaciel Kuba z wielkimi włochatymi kochones odlatuje z Lijaka by wylądować w Tolminie - szacun!!!. Dzień 3, jedziemy na Kobalę tym razem zabieramy dodatkowo 3 pasażerów, Kubę, Kasię i Klapę. Wspaniały dzień, podstawy ponad 2200 i pierwsza seta. Reszta robi niewiele mniej. Dzień 4, w związku z zamiarem wczesnego powrotu decydujemy się zostać na Lijaku, po nieudanym pierwszym locie łapię szybko okazję i wracam na startowisko, w tym czasie reszta już od pół godziny śmiga nad granią, niestety noszenia jak na lekarstwo. Po ponownym starcie po kilkunastu minutach łapię pierwszy komin, później dołanczam do Prezesa i podkręcam ile można i lecę w kierunku Anten. Tuż przed bezkresną doliną łapię kolejny komin i lecę dalej, po przeskoku na grań przy antenach mocne kominy jeden za drugim odpalają, niestety nie mam czasu na kręcenie ani też potrzeby i ochoty ponieważ w międzyczasie reszta została uziemiona i po spakowaniu rzeczy czekała na moje lądowanie. Tnąc na krechę przez kominy dolatuję do anten a następnie wracam do Ajdwościny gdzie tuż po spakowaniu plecaka pojawia się auto i ruszamy w drogę powrotną. Podsumowując wyjazd chciałbym podziękować Kasi która z nieludzką ochotą wcieliła się w rolę zwózkowego, co więcej bez żadnych oporów zjechała po drodze o której rok wcześniej Prezes mówił że jest maksymalnie ekstremalna i że on by w żadnym razie tam nie jechał (ponoć rok wcześniej zdała na prawo jazdy - tym większy szacun) - pozdrawiamy Cię Kasiu, Kubę oraz oczywiście Klapę. Resztę mam nadzieję że dopiszą pozostali.
Zbig


Dodano: 2009-06-15

Super wyjazd "na kanapkę" ;). Oby jak najwięcej takich. Już planuję następny :) koncepcji jest kilka. Może następnym razem większym składem. Wielkie dzięki dla wszystkich za super atmosferę. Do następnego...
Piach
Dodano:2009-06-15
Cześć wszystkim Super wyjazd ( z wyjątkiem niedzieli kto był ten wie ) dziękujemy za super atmosfere, współprace i fajowe latanie moje fotki na http://picasaweb.google.com/poburka1 Kasia obrabia swoje bo trochę ich ma ale pojawią się na http://picasaweb.google.com/kasia.krzysztoff jeszcze raz dzięki i pozdrawiamy Kasia, Kuba i Klapa
Kuba Poburka
Dodano:2009-06-15
... no panowie nie ma co żałować ... wyjazdy jeszcze nie Takie przed nami a sezon w toku. Tylko jeździć i latać

... BORNY !!!
Prezes


Dodano:2009-06-15
Ob¾alujem.
Tomek
Dodano:2009-06-15
gratulacje!!! wyjazd ze wszech miar jak widzę udany...żal mi d...pe ściska i pozostanie tak jeszcze jakiś czas - na razie zbliżam się do miłej pani rehabilitantki i jesli wszystko będzie ok to jeszcze w lecie "rozprostuję" skrzydło
blackjack
Dodano:2009-06-15
"Resztę mam nadzieję że dopiszą pozostali." Daj żyć - może sie najpierw prześpimy :)bo mi dni sie mylą :) Ale chłopaki dawali czadu az miło. Jak sie wyśpie to napisze jak to wyglądało z mojej strony :)
W@cek
Dodano:2009-06-15
Nie ma to jak opić się herbaty i wody na śniadanie, mroczki przed oczami w locie to nie przelewki - trzymałem do póki mogłem, potem speed+klapy i ciężko było wylądować. Przestroga na przyszłość - na śniadanie jedna mała herbatka. Będę żałował tego szlaku cumulusów do końca życia - mógł wyjść niezły trójkąt :((

Za to na Kobali było przepięknie - w 100% udany wyjazd z super ekipą (zdjęcia w galerii).
grigorij
Dodano:2009-06-15
Wszelkie prawa zastrzeone. Materiay prezentowane w serwisie s wasnoci Teamu "Born to Fly".
Kopiowanie materiaw bez zezwolenia zabronione.
statystyka