Logowanie   ?> /td>
Rzeszowski Team Paralotniowy 

Zapytasz zapewne czemu "Born to Fly" ?
Nie ma prostej odpowiedzi na to pytanie. Każdy z nas zapytany o to samo odpowie Ci co innego ...
ale na pewno zrozumiesz jedno, ... że nie umiemy już inaczej. Nie umiemy NIE LATAĆ

W serwisie
HOME
Team i okolice
Piloci i Sympatycy
Galeria
Opisy wyjazdów i imprez
Miejsca do latania
Plikownia
Kontakt
Nasz dorobek
Nasz dorobek w OLC w 2008
Nasz dorobek w OLC w 2009
Nasz dorobek w OLC w 2010
Nasz dorobek w OLC w 2011
LiveTracks

Borny !



OpenFly

Karpaty


Forum PG
Planowanie wyjazdów
Gdzie latać ?
Let's talk about ...
On-line Czat BTF ...
Żony i kochanki :)
Giełda sprzętu
... know how
... co nieco o sprzęcie
Forum PPG
Planowanie latania PPG
Let's talk about ...PPG
Godne polecenia
Znajomi w Sieci
Filmy
Szkoły paralotniowe
Serwisy pogodowe
...inne linki
xcc.paragliging.pl
XContest - punktacja dzienna

KSIĘGA GO¦CI
Polecane
Niviuk
Advance
SOL Paragliders
Ozone
UP

 Lista sprawozdań z wyjazdów TEAMowych:
Rozwinięcie wątku:
Nosal Tatry 12-07-2009

Będzie krótko, Po umówieniu się dzień wcześniej z Kubą dotarliśmy pod NOSAL o 10:30. Aby dotrzeć na startowisko trzeba pokonać przewyższenie 200m na nogach idąc najlepiej wzdłuż wyciągu. Pierwszy odpalił Kuba i po kilku minutach udeje mu się wyskrobać i przeskakuje nad Krokiew po czym leci w kierunku Kasprowego i dalej ¦winicy i jeszcze kawałek dalej. Ja w tym czasie walczę ile mogę ale niestety przyciąganie ziemskie jest nieubłagane i ściąga mnie na lądowisko. Nie poddaję się pakuję szpej i dalej pod górę. W międzyczasie Piachu wyczekuje na dłuższy podmuch wiatru. Wiatr zaczyna fukać w momencie gdy ja dochodzę do startowiska, Piachu odpala i od razu łapie się na żagiel. Ja się szybko szpeję i czekam na swoją 2 szansę. Niestety w międzyczasie piachu zduszony płoszy barany na lądowisku. Niebo się zakitowało zupełnie i straciłem nadzieję na zwiedzanie Tatr tego dnia. W końcu doczekałem się mocniejszego podmuchu i startuję, o dziwo nosi cały Nosal, więc śmigam tam i spowrotem aż w końcu mając przewyższenie 300 m nad start przeskakuję na Krokiew, tam też nosi tak więc od czasu do czasu kręcąc kieruję się w stronę Giewontu. Tam spotykam się z Kubą który w międzyczasie zaliczył ¦winicę. Łukasz widząc że są jeszcze jakieś szanse śmiga na startowisko, niestety wiatr całkowicie siadł więc ułożywszy się wygodnie w uprzęży czekał na lepsze czasy. My z Kubą śmigając na żaglu i od czasu podkręcając krótkie kominki wygrzebujemy się nad Giewont by podziwiać nowy krzyż jak również pozować ceprom do zdjęć. Niestety pogoda nam nie sprzyja, niebo zasłane cirrusem i innym syfem dusi termikę a ta co jest zanika po kilku okrążeniach. Ja kieruję się w stronę Nosala, Kuba szuka szczęścia nad Krokwią, niestety Kuba wkrótce ląduje, ja wracam nad Nosal zrobić zdjęcia Łukaszowi po czym ląduje przy aucie. Nie doczekawszy super waruna odpala Łukasz i wozi się kilkadziesiąt minut na żaglu nad Nosalem po czym ląduje przy aucie. Niestety nie na to liczyliśmy, jednakże stwierdzamy jednomyślnie że jeszcze tu wrócimy i .........
Zbig


Dodano: 2009-07-12

Widoki piękne, na pewno tam wrócę. Szkoda, że to nie był mój dzień. Może następnym razem ;)
Piach
Dodano:2009-07-13
Latanie kilkaset metrów nad tymi lasami, to takie trochę ryzykowne. Ale i tak mieliście podstawy trochę wyżej niż my na Cergowej.
Tomek
Dodano:2009-07-13
Po widoczkach widać, że nie trzeba tak daleko zapierdzielać ,aby mieć Kobalę na miejscu!!!!
Relax
Dodano:2009-07-13
Wszelkie prawa zastrzeone. Materiay prezentowane w serwisie s wasnoci Teamu "Born to Fly".
Kopiowanie materiaw bez zezwolenia zabronione.
statystyka