Logowanie   ?> /td>
Rzeszowski Team Paralotniowy 

Zapytasz zapewne czemu "Born to Fly" ?
Nie ma prostej odpowiedzi na to pytanie. Każdy z nas zapytany o to samo odpowie Ci co innego ...
ale na pewno zrozumiesz jedno, ... że nie umiemy już inaczej. Nie umiemy NIE LATAĆ

W serwisie
HOME
Team i okolice
Piloci i Sympatycy
Galeria
Opisy wyjazdów i imprez
Miejsca do latania
Plikownia
Kontakt
Nasz dorobek
Nasz dorobek w OLC w 2008
Nasz dorobek w OLC w 2009
Nasz dorobek w OLC w 2010
Nasz dorobek w OLC w 2011
LiveTracks

Borny !



OpenFly

Karpaty


Forum PG
Planowanie wyjazdów
Gdzie latać ?
Let's talk about ...
On-line Czat BTF ...
Żony i kochanki :)
Giełda sprzętu
... know how
... co nieco o sprzęcie
Forum PPG
Planowanie latania PPG
Let's talk about ...PPG
Godne polecenia
Znajomi w Sieci
Filmy
Szkoły paralotniowe
Serwisy pogodowe
...inne linki
xcc.paragliging.pl
XContest - punktacja dzienna

KSIĘGA GO¦CI
Polecane
Niviuk
Advance
SOL Paragliders
Ozone
UP

 Lista sprawozdań z wyjazdów TEAMowych:
Rozwinięcie wątku:
Skrzyczne 30.08.2009

Patrząc na model pogodowy na dzień 30.08.2009 nie napawał optymizmem, osobiście nie spodziewałem się rewelacji, choć miałem nadzieję że zimne pofrontowe powietrze zapracuje. Ekipa 10-cio osobowa w składzie: Prezes, Piach, Tomek, Junior, Zbig, Witek, Wacek, Sławek, Sławek G. i ja zameldowała się na Skrzycznym ok. godziny 10:30. Przeszywające zimno i podstawy 100m nad szczytem (do okoła Skrzycznego poniżej szczytu), do tego odchyłka NW sprawiły że musieliśmy odczekać do ok. 14 godziny. W tym czasie kilka skrzydeł podjęło próbę lotu z mizernym skutkiem, oprócz kilku bąbli nic stałego nie udało się Im wykręcić. Oczywiście loża szyderców monitorowała i komentowała przebieg lotów, co zresztą widać w załączonej galerii.
Po starcie było ciężko, trochę żagla i wreszcie komin który udało się dociągnąć do 1770 m na zawietrznej. Potem odbiłem w kierunku wjazdu do doliny Szczyrku, tam budowały się małe chmurki jedna po drugiej, a więc pewnik i taki był. Dalej kierunek Góra ¯ar, po zbliżeniu się do j. ¯ywieckiego zauważyłem, że szybowce ledwo dają radę między górami więc nie ma sensu lecieć w kotlinę. Tu jeszcze jeden kominek i lot zakończony blisko miejscowości Gilowce. Mam nadzieję, że Chłopaki opiszą jak wyglądały warunki z Ich strony ?
grigorij


Dodano: 2009-08-31

Wyjazd wyBORNY. Loża szyderców nie dała się nikomu nudzić i darła łacha z każdej nawet najdrobniejszej rzeczy. Na wielbłądzie nie została ani jedna sucha nitka ;) (tylko o co chodzi z tym wielbłądem??) co do latania, niestety nie udało mi się zabrać za pierwszym razem, ale postanowiłem, że jadę jeszcze raz na zlota. Prezes trafił w niezłą szpilkę. Dzielnie wybronił kilka migaczy. Jak zobaczyłem, że coś się dzieje, wyszpeiłem się expresowo, start, parę halsów w tą i w drugą stronę i jest Edward. W 3 metrowym noszeniu wykręciłem się pod chmurę. Oczywiście nie podłączyłem radia ani gpsa bo po co na zlota :). Nowe skrzydełko wypróbowane. Omega gwizda i to jak. Bez problemu przekręciłem inne glajty. Sterówy twarde, ale skrzydełko szybko reagowało i fajnie kręciło na stabilu (tak jak lubię). Potem wystarczyło odpuścić sterówki i już peleton został w tyle. Pełna bela to jeden świst - prędkość i małe opadanie, przy tym bardzo stablina, bez porównania do "dwójki". I tak pod chmurkami poleciałem sobie w kierunku Żaru. Niestety terma już gasła. Nawet pode mną szybowiec za daleko się zapuścił i prawdopodobnie lądował w terenie przygodnym. Ale moja nowa dracheta bez problemu pozwoliła na powrót. Pełna bela i znów jestem nad Skrzyczniakiem. Jestem mega zadowolony z mojej nowej glajchy. Nie mogę się doczekać następnego latania. Wujek kiedy weekendowa Słowenia? Ja już rezerwuję miejsce ;)
Piach
Dodano:2009-09-01
Dzionek udany, niestety ostatnio pielęgnuję nową tradycję startując jako pierwszy na dzidę. Drugi lot zdecydowanie lepszy, choć krótki z uwagi na późną porę startu. Podążając tropem Grzegorza nie udało mi się dolecieć do górek nad którymi tworzyły się Cu, za to gratis otrzymałem lądowanie w turbulentnym powietrzu dzięki czemu miałem okazję przećwiczyć po raz drugi tego dnia przeciągnięcie 10 m nad ziemią. Ekipa wyborowa wyjazd super. zdjęcia
Zbig
Dodano:2009-08-31
Po kilku godzinach oczekiwania na szczycie niebo odkryło się na chwilę i skrzydła poszły w powietrze. Pierwsza ekipa załapała się na latanie, natomiast ci co stali z tyłu kolejki do startu już nie zdążyli. Za pół godziny powtórka tyle, że odchyłka zachodnia była już zdecydowanie większa, co utrudniało starty. Po spalonym starcie wypiął mi się speed i zanim go wpiąłem w locie komin, w który celowałem był już poza moim zasięgiem. Zaliczyłem Kaimówkę, ale po godzinie wróciłem na startowisko, jak sądziłem na drugiego zlota. Po starcie miłe zaskoczenie, wykręciłem się na zboczu niesamowicie turbulentnego komina i po zrobieniu kilkuset metrów przewyższenia udałem się w kierunku jeziora żarnowieckiego. Późna pora nie pozwoliła na znalezienie noszeń po drodze, ale po pierwszym zlocie, aż miło było odejść od stoku. zdjęcia
Tomek
Dodano:2009-08-31
Z mojej strony wyjazd w sumie udany. Nadal zaznajamiam się ze skrzydłem i choć rewelacji lotnych nie było w sumie jestem zadowolony. Miedzy innymi dlatego, ze mogłem zobaczyć jak Omega tańczy w burzliwym kominie i jak czuć ten pląs z pozycji pilota. ;). Poza tym doborowa ekipa nie pozwalała się nudzić. Wszystkim co odbili od stoku gratulacje.
Prezes
Dodano:2009-08-31
Wszelkie prawa zastrzeone. Materiay prezentowane w serwisie s wasnoci Teamu "Born to Fly".
Kopiowanie materiaw bez zezwolenia zabronione.
statystyka