Logowanie   ?> /td>
Rzeszowski Team Paralotniowy 

Zapytasz zapewne czemu "Born to Fly" ?
Nie ma prostej odpowiedzi na to pytanie. Każdy z nas zapytany o to samo odpowie Ci co innego ...
ale na pewno zrozumiesz jedno, ... że nie umiemy już inaczej. Nie umiemy NIE LATAĆ

W serwisie
HOME
Team i okolice
Piloci i Sympatycy
Galeria
Opisy wyjazdów i imprez
Miejsca do latania
Plikownia
Kontakt
Nasz dorobek
Nasz dorobek w OLC w 2008
Nasz dorobek w OLC w 2009
Nasz dorobek w OLC w 2010
Nasz dorobek w OLC w 2011
LiveTracks

Borny !



OpenFly

Karpaty


Forum PG
Planowanie wyjazdów
Gdzie latać ?
Let's talk about ...
On-line Czat BTF ...
Żony i kochanki :)
Giełda sprzętu
... know how
... co nieco o sprzęcie
Forum PPG
Planowanie latania PPG
Let's talk about ...PPG
Godne polecenia
Znajomi w Sieci
Filmy
Szkoły paralotniowe
Serwisy pogodowe
...inne linki
xcc.paragliging.pl
XContest - punktacja dzienna

KSIĘGA GO¦CI
Polecane
Niviuk
Advance
SOL Paragliders
Ozone
UP

 Lista sprawozdań z wyjazdów TEAMowych:
Rozwinięcie wątku:
2 III 2010r. Slubica – Ptasie mleczko

„ptasie” – bo kojarzy mi się z lataniem; „mleczko” – bo tak wyglądało niebo; „ptasie mleczko” – bo rozkoszowaliśmy się dziś wyborną termiką.

 

Poranek przywitał nas pięknym niebem, na którym z biegiem czasu pojawiały się pierwsze cumulusy. Na usta, aż cisnęło się stwierdzenie, że dziś będą lepsze warunki niż tydzień temu. Niepokój jednak wdzierał się w nasze umysły, kiedy pod górką - oczekując na braci V. - patrzyliśmy w niebo stopniowo przybierające za sprawą chmur kolor biały. Droga na szczyt była trudniejsza niż poprzednio. Pomimo, iż od tygodnia utrzymywały się w dzień temperatury plusowe, to jednak topniejący śnieg przymarzał w nocy, a to spowodowało, że droga w lesie pokryta była lodem. W tej sytuacji samochód w połowie drogi odmówił posłuszeństwa

a my pieszo ślizgając się musieliśmy pokonać dalszą część trasy.
Na starcie do nas (tj. Tomka, Sławka, Andrzeja, Michała, Witka, Staszka i mnie) dołączali kolejni Słowacy. Peter obserwujący niebo stwierdził, że za godzinę powinno się trochę przetrzeć i będzie szansa polatać. Nie wierzyliśmy w to co mówi, ale prorok jak mówił tak zrobił. Około 13.00 wystartował Stefan, a za nim Peter, a kilkunastu pilotów na startowisku przyglądało się temu co oni robią. Stefan szukał coś po lewej stronie od startu, a Peter po prawej. Nie bardzo chciało nam się w to wierzyć, ale ten drugi trafił komin i jazda w górę. Stefan wrócił się do grani i po kilku minutach obaj bracia mieli już kilkaset metrów nad start. Nieśmiało kolejni piloci przygotowywali się do startu. Najpierw Słowacy, potem Polacy.
 
Mimo zasnutego nieba słońce delikatnie przebijało się przez chmury, co pozwalało latać. Dziś wymagało to jednak trochę więcej uwagi i cierpliwości, ale zdarzało się też tak, że mieliśmy znaczone kominy.
Noszenia wąskie, słabe, ale trafić można było mocniejszy komin (nawet do 5m/s) i zaliczyć - jak Witek - podstawę na 1.780m n.p.m. Z czasem chmury podniosły się pozwalając nielicznym wzbić się ponad 2.000m n.p.m., a Peterowi i Stafanowi ponoć nawet na 2.300m n.p.m. Wiejący wyżej z prędkością ok. 5m/s wiatr wyeliminował nas z zaliczenia trójkątów. Przyjąłem więc taktykę latania po grani od startu do anten i z powrotem. Kiedy po raz drugi wróciłem nad start słońce już co raz słabiej operowało, a więc zdecydowałem się odlecieć z wiatrem, aby zrobić minimalkę (w sumie ok. 19km, ale GPS z nieznanych mi powodów nie zapisał trasy przelotu). 100m nad ziemią zauważyłem dwóch Cyganów spacerujących z swoim zapewne standardowym wyposażeniem w rękach. Przezornie wyladowałem za oddzielającą ich ode mnie rzeką. W drodze powrotnej natknąłem się nieopodal o ich domostwa , ale też – z drżeniem serca – rozmawiając z dziećmi pokonywałem do nich uprzedzenia.   

 


Tomek
Dodano: 2010-03-02

Wszelkie prawa zastrzeone. Materiay prezentowane w serwisie s wasnoci Teamu "Born to Fly".
Kopiowanie materiaw bez zezwolenia zabronione.
statystyka