Logowanie   ?> /td>
Rzeszowski Team Paralotniowy 

Zapytasz zapewne czemu "Born to Fly" ?
Nie ma prostej odpowiedzi na to pytanie. Każdy z nas zapytany o to samo odpowie Ci co innego ...
ale na pewno zrozumiesz jedno, ... że nie umiemy już inaczej. Nie umiemy NIE LATAĆ

W serwisie
HOME
Team i okolice
Piloci i Sympatycy
Galeria
Opisy wyjazdów i imprez
Miejsca do latania
Plikownia
Kontakt
Nasz dorobek
Nasz dorobek w OLC w 2008
Nasz dorobek w OLC w 2009
Nasz dorobek w OLC w 2010
Nasz dorobek w OLC w 2011
LiveTracks

Borny !



OpenFly

Karpaty


Forum PG
Planowanie wyjazdów
Gdzie latać ?
Let's talk about ...
On-line Czat BTF ...
Żony i kochanki :)
Giełda sprzętu
... know how
... co nieco o sprzęcie
Forum PPG
Planowanie latania PPG
Let's talk about ...PPG
Godne polecenia
Znajomi w Sieci
Filmy
Szkoły paralotniowe
Serwisy pogodowe
...inne linki
xcc.paragliging.pl
XContest - punktacja dzienna

KSIĘGA GO¦CI
Polecane
Niviuk
Advance
SOL Paragliders
Ozone
UP

 Lista sprawozdań z wyjazdów TEAMowych:
Rozwinięcie wątku:
9 III 2010r. Wapno – Na granicy rozsądku

Podjazd pod Wapno pokryty był warstwą zlodowaciałego śniegu, co zmusiło mnie, Witka i Sławka do 10-minutowego podejścia na startowisko. Na dole prawie nie wiało, ale z każdym metrem czuć było, że wiatr przybiera na sile. Na starcie warunki wyśmienite (ok. 4m/s, niewielkie zachmurzenie), ale górą słychać było szumiący las. 

Startuję jako pierwszy, skręcam na prawo a tam już czeka na mnie pipipipipipi w wariometrze. 100m nad start robię błyskawicznie, ale czuję, że wieje co raz mocniej i staram się nie wznosić wyżej zakładając uszy. Niewiele to pomaga, jednak mimo tego w dalszym ciągu lecę po grani zyskując kolejne metry. Kiedy jestem na wysokości szczytu wiatr już jest na tyle mocny, że decyduję się odejść na przedpole. Ustawiam się pod wiat, a na GPS-ie 1km/h postępowej. Nie pozostaje nic innego jak wcisnąć pierwszą belkę speeda, ale z uwagi na to, że nadal nabieram wysokości zakładam uszy. Wciskam full speeda i wreszcie zaczynam się przebijać do przodu, ale nadal idę do góry. Zakładam duże klapy i dopiero teraz wario uspokaja się pokazując „0”. Nie tracąc wysokości odchodzę od stoku kilkaset metrów na przedpole i kiedy już jestem nisko wracam do grani z myślą, że polatam tuż nad drzewami. Widząc co się dzieje w powietrzu Witek w tym czasie wylądował, a Sławek nawet nie odpalił.

Nie mam już ochoty na taką zabawę i kiedy przy lesie dostaję duszenie szczęśliwie ląduję. Pakując się mam wrażenie, że wiatr zaczyna powoli słabnąć, jednak chłopaki nie decydują się wystartować. Muszę być o 15.00 w Rzeszowie, dlatego wracamy do domu. W drodze powrotnej w Mszanie mijamy się z Tomskim i Parafikiem, którzy też mają ochotę dziś polatać. Może aura będzie dla nich łaskawsza. 2m/s słabszy wiatr i polatają, aż do zmarznięcia.


Tomek
Dodano: 2010-03-09

Byliśmy dziś z Witkiem ponownie, na dzień dobry miła niespodzianka witarka wyjechała pod szczyt .Wiatr słabszy niż wczoraj co zaowocowało godzinym lataniem nawet 350m nad start.Cała dolina nosił kominy do 4m, było super.
slawek
Dodano:2010-03-10
Wszelkie prawa zastrzeone. Materiay prezentowane w serwisie s wasnoci Teamu "Born to Fly".
Kopiowanie materiaw bez zezwolenia zabronione.
statystyka