Logowanie   ?> /td>
Rzeszowski Team Paralotniowy 

Zapytasz zapewne czemu "Born to Fly" ?
Nie ma prostej odpowiedzi na to pytanie. Każdy z nas zapytany o to samo odpowie Ci co innego ...
ale na pewno zrozumiesz jedno, ... że nie umiemy już inaczej. Nie umiemy NIE LATAĆ

W serwisie
HOME
Team i okolice
Piloci i Sympatycy
Galeria
Opisy wyjazdów i imprez
Miejsca do latania
Plikownia
Kontakt
Nasz dorobek
Nasz dorobek w OLC w 2008
Nasz dorobek w OLC w 2009
Nasz dorobek w OLC w 2010
Nasz dorobek w OLC w 2011
LiveTracks

Borny !



OpenFly

Karpaty


Forum PG
Planowanie wyjazdów
Gdzie latać ?
Let's talk about ...
On-line Czat BTF ...
Żony i kochanki :)
Giełda sprzętu
... know how
... co nieco o sprzęcie
Forum PPG
Planowanie latania PPG
Let's talk about ...PPG
Godne polecenia
Znajomi w Sieci
Filmy
Szkoły paralotniowe
Serwisy pogodowe
...inne linki
xcc.paragliging.pl
XContest - punktacja dzienna

KSIĘGA GO¦CI
Polecane
Niviuk
Advance
SOL Paragliders
Ozone
UP

 Lista sprawozdań z wyjazdów TEAMowych:
Rozwinięcie wątku:
24 III 2010r. Cergowa – Podniebny tercet

Vitara nie dojechała pod las. Spacer przez ośnieżone łąki był dopiero początkiem problemów z wejściem na start. Błoto, mokry śnieg, spływająca z góry woda z każdą minutą studziły nasz entuzjazm. Strome podejścia, o których nierzadko – ze względu na grząskie podłoże - możnaby powiedzieć „2 kroki w górę 1 krok w dół” dopełniały swego. Na startowisku początkowo bezwietrznie lub delikatnie z zachodu, ale ku naszemu zdziwieniu po 12.00 zaczęły przechodzić kominy.

Gdy nadeszła moja kolej na start Tomski i Sławek kończyli kilkunastominutowe loty. Ekipa startująca po nich miała jednak więcej szczęścia. Ja, Witek i Jurek wykręciliśmy podstawę nad startowiskiem i z 1.500m n.p.m. skierowaliśmy się na południe.

Po kilku kilometrach trafiamy jakieś delikatne noszenia, a na końcu doliny mocniejszy komin. Podkręcamy 500m i obieramy kolejny punkt. Przelatując przez „0” postanowiłem przeczekać na coś mocniejszego i zostałem w tyle za chłopakami, którzy w oddali starali się trzymać wysokość. Od tej pory termika była na tyle słaba, że lecieliśmy na 1.100m n.p.m., a nawet najdrobniejsze noszenie było na wagę złota. Nasłonecznione granie, ani lasy nie nosiły. Jedynie z leśnych polan odrywały się bąble. Na jedynym z nich przechodzę przez las na granicy. Jurek w tym czasie ląduje, a ja z trudem podkręcam kolejne metry.

Jeszcze dwa takie mininoszenia i koniec przygody. Witek lecący 3km przede mną łapie komin na wysokości Svidnika i kontynuuje lot robiąc kolejne kilkanaście kilometrów.

Mimo prognoz zapowiadających, że po południu da się polatać, stojąc przed 12.00 na startowisku myśleliśmy jedynie o tym, aby nie trzeba było schodzić. A tu takie zaskoczenie. 


Tomek
Dodano: 2010-03-24

Smile Gratulacje
Prezes
Dodano:2010-03-25
Ładnie Panowie, ładnie w takich niespecjalnych warunkach takie przelociki - Gratulacje oby tak dalej - Borny górą!!!
wujek
Dodano:2010-03-25
Wszelkie prawa zastrzeone. Materiay prezentowane w serwisie s wasnoci Teamu "Born to Fly".
Kopiowanie materiaw bez zezwolenia zabronione.
statystyka