Logowanie   ?> /td>
Rzeszowski Team Paralotniowy 

Zapytasz zapewne czemu "Born to Fly" ?
Nie ma prostej odpowiedzi na to pytanie. Każdy z nas zapytany o to samo odpowie Ci co innego ...
ale na pewno zrozumiesz jedno, ... że nie umiemy już inaczej. Nie umiemy NIE LATAĆ

W serwisie
HOME
Team i okolice
Piloci i Sympatycy
Galeria
Opisy wyjazdów i imprez
Miejsca do latania
Plikownia
Kontakt
Nasz dorobek
Nasz dorobek w OLC w 2008
Nasz dorobek w OLC w 2009
Nasz dorobek w OLC w 2010
Nasz dorobek w OLC w 2011
LiveTracks

Borny !



OpenFly

Karpaty


Forum PG
Planowanie wyjazdów
Gdzie latać ?
Let's talk about ...
On-line Czat BTF ...
Żony i kochanki :)
Giełda sprzętu
... know how
... co nieco o sprzęcie
Forum PPG
Planowanie latania PPG
Let's talk about ...PPG
Godne polecenia
Znajomi w Sieci
Filmy
Szkoły paralotniowe
Serwisy pogodowe
...inne linki
xcc.paragliging.pl
XContest - punktacja dzienna

KSIĘGA GO¦CI
Polecane
Niviuk
Advance
SOL Paragliders
Ozone
UP

 Lista sprawozdań z wyjazdów TEAMowych:
Rozwinięcie wątku:
1 VII 2010r. Chełm - W kupie siła

Część ekipy Bornów wybierała się na wczasy, a więc wyjeżdżając Alhambrą na Chełm mieliśmy kilka miejsc wolnych. Na górce spotykamy Karpaty oraz Witka, Tołdiego, Mariusza i Jacka. Latamy stacjonarnie kilkadziesiąt minut w oczekiwaniu na właściwy komin. Kiedy nadchodzi wykręcam się z Wujkiem, Witkiem i Tołdim. Przed nami leci już samotnie Tomski. Odległe od siebie Cu i Cb wymuszają taktykę wyczekiwania na kolejną budującą się chmurę. Wujek nadaje ton lotu kierując grupą jak profesor. I to dobrze, bo pewnie nie wytrzymalibyśmy napięcia. Wykręcamy podstawy najpierw na 1.800m n.p.m. potem 200m wyżej i czekamy w zerkach.

 

Kiedy pada komenda lecimy we czwórkę na zasadzie cienia. Od czasu do czasu skok w bok w poszukiwaniu noszeń. Spokojnie, powoli przelatujemy tak 30km nie tracąc na przeskokach więcej niż 200-300m. W okolicach Bardejowa, gdzie lądował Tomski, dopada nasz pierwszy kryzys. Na 1.100m n.p.m. kręcimy się w „0” patrząc z góry jak Wujek, który wyciągał już niemalże nogi do lądowania wraca do gry. W pół godziny robimy ledwo 500m wysokości pokonując przy tym kilka kilometrów.

 

GPS sygnalizuje CTR Preszów, co wymusza zmianę kierunku na zachód. Dopada nas nieustanne duszenie, które uziemia mnie i Witka. Wujek z Tołdim wybraniają się kontynuując lot. W tym czasie z przelotu wraca na parking Mario, który przyjeżdża po nas. Chłodne piwko, pyszny obiad i długie rozmowy kończą ten piękny dzień.


Tomek
Dodano: 2010-07-05

W piatek warun nie był już tak łaskawy ale korzystając z okazji że jestesmy blisko Skrzętli po zwiezieniu Piacha pojechaliśmy zapoznać górke, udało się nawet pośmigać trochę na drzewkami. Wieczorne ognicho i biwak pod Chełmem było super. W sobotę po porannym zlocie na Chełmie Piach jedzie na Skrzętle walczyć o punkty dla teamu a my z Sławkiem i Mariem jedziemy na Mszankę. Dojeżdżamy gdy Spike wykręca się pod chmurę i odchodzi na przelot. Niestety coraz większa odchyłka NW i wzmagający się wiatr nie pozwala na nic więcej niż latanie przy górce. Nadchodząca burza kończy nasza trzydniową eskapadę.
witek
Dodano:2010-07-05
Nic dodać, nic ująć - dzięki za wspólne latanko.
wujek
Dodano:2010-07-05
Wszelkie prawa zastrzeone. Materiay prezentowane w serwisie s wasnoci Teamu "Born to Fly".
Kopiowanie materiaw bez zezwolenia zabronione.
statystyka