Logowanie   ?> /td>
Rzeszowski Team Paralotniowy 

Zapytasz zapewne czemu "Born to Fly" ?
Nie ma prostej odpowiedzi na to pytanie. Każdy z nas zapytany o to samo odpowie Ci co innego ...
ale na pewno zrozumiesz jedno, ... że nie umiemy już inaczej. Nie umiemy NIE LATAĆ

W serwisie
HOME
Team i okolice
Piloci i Sympatycy
Galeria
Opisy wyjazdów i imprez
Miejsca do latania
Plikownia
Kontakt
Nasz dorobek
Nasz dorobek w OLC w 2008
Nasz dorobek w OLC w 2009
Nasz dorobek w OLC w 2010
Nasz dorobek w OLC w 2011
LiveTracks

Borny !



OpenFly

Karpaty


Forum PG
Planowanie wyjazdów
Gdzie latać ?
Let's talk about ...
On-line Czat BTF ...
Żony i kochanki :)
Giełda sprzętu
... know how
... co nieco o sprzęcie
Forum PPG
Planowanie latania PPG
Let's talk about ...PPG
Godne polecenia
Znajomi w Sieci
Filmy
Szkoły paralotniowe
Serwisy pogodowe
...inne linki
xcc.paragliging.pl
XContest - punktacja dzienna

KSIĘGA GO¦CI
Polecane
Niviuk
Advance
SOL Paragliders
Ozone
UP

 Lista sprawozdań z wyjazdów TEAMowych:
Rozwinięcie wątku:
11 VII 2010r. Wapno – Lepiej wyglądało niż działało

Wizja dwutygodniowego pobytu na wczasach, a więc i rozbratu z lataniem, przyczyniła się do podjęcia decyzji o wyjeździe na Wapno. Po 3 dniach lotnej pogody, tym razem na górce nie było tłoku.

Ładne chmurki i idealny wiatr dawały nadzieję. Już chwilę po starcie okazało się, że nie jest to jednak dzień na 100km przeloty. Dolina wygrzewała się i dawała powisieć w powietrzu, ale zrobienie wysokości nie było łatwe. Latalismy tak po grani z Andrzejem, Krzyśkiem i Krystianem.

 

W końcu trafiam w mocniejsze noszenie, do którego zapraszam Kastę. Podkręcamy się, a po kilku minutach zaczyna nam świtać myśl o odejściu z tym kominem. Na 1.100m n.p.m. wario przestaje pikać, a przy tym jest już późno na powrót nad grań. Kasta odbija w prawo mając na widoku znane nam sprzed kilku tygodni jedyne w tamtej okolicy ewentualne lądowisko. Ja natomiast skręcam w lewo, aby mieć jak najkrótszy powrót na startowisko. Niespodziewanie wlatuję w noszenie, którego trzymam się już kurczowo. Podkręcam do 1.400m n.p.m. i spokojnie przelatuję z nim za granicę. Przed ¦widnikiem wykręcam podstawę na 1.600m n.p.m. i pomny słów Wujka z lotu sprzed tygodnia siedzę w tym ile się da. Po wyjściu z komina tracę sporo wysokości, a następne kilometry pokonuję dryfując.

 

Kolejne wykoszone łąki zamiast wynieść mnie pod chmury pozwalają jedynie utrzymywać się w powietrzu. Jeszcze przed lądowaniem próbuję powalczyć, ale turbulencje powodują, że odrobienie strat nie jest już możliwe. Znajduję bezpieczne lądowisko, gdzie przyjeżdża po mnie Kasta.


Tomek
Dodano: 2010-07-11

Wszelkie prawa zastrzeone. Materiay prezentowane w serwisie s wasnoci Teamu "Born to Fly".
Kopiowanie materiaw bez zezwolenia zabronione.
statystyka