Logowanie   ?> /td>
Rzeszowski Team Paralotniowy 

Zapytasz zapewne czemu "Born to Fly" ?
Nie ma prostej odpowiedzi na to pytanie. Każdy z nas zapytany o to samo odpowie Ci co innego ...
ale na pewno zrozumiesz jedno, ... że nie umiemy już inaczej. Nie umiemy NIE LATAĆ

W serwisie
HOME
Team i okolice
Piloci i Sympatycy
Galeria
Opisy wyjazdów i imprez
Miejsca do latania
Plikownia
Kontakt
Nasz dorobek
Nasz dorobek w OLC w 2008
Nasz dorobek w OLC w 2009
Nasz dorobek w OLC w 2010
Nasz dorobek w OLC w 2011
LiveTracks

Borny !



OpenFly

Karpaty


Forum PG
Planowanie wyjazdów
Gdzie latać ?
Let's talk about ...
On-line Czat BTF ...
Żony i kochanki :)
Giełda sprzętu
... know how
... co nieco o sprzęcie
Forum PPG
Planowanie latania PPG
Let's talk about ...PPG
Godne polecenia
Znajomi w Sieci
Filmy
Szkoły paralotniowe
Serwisy pogodowe
...inne linki
xcc.paragliging.pl
XContest - punktacja dzienna

KSIĘGA GO¦CI
Polecane
Niviuk
Advance
SOL Paragliders
Ozone
UP

 Lista sprawozdań z wyjazdów TEAMowych:
Rozwinięcie wątku:
21 III 2011r. Bassano - Torba Borna

    Piachu od samego rana pogania ekipę, żeby jak najszybciej wystartować. Po wczorajszym dniu ma niedosyt kilometrów (przypominam, że zabrakło mu niecałe 3km do setki). Po 10.00 startujemy. W powietrzu daje się odczuć, że dziś będzie inaczej. Po pół godziny ręce zaczynają boleć od trzymania sterówek. Nikt nie myśli nawet o robieniu zdjęć, czy sloganowym "drapaniu się po d....". Po godzinie takiego latania - jak się okazuje wieczorem na campingu - mieliśmy już dosyć. Niewiele przelecieliśmy, a większość z nas myślała już o lądowaniu. Kiedy Grzesiek powiedział, że odpuszcza, bo zmarzły mu dłonie, ja też szukałem wymówki. Jakimś trafem wykręciłem się przy startowisku i poleciałem za Piachem i Wujkiem, którzy skoczyli przez dolinę na zachód. Tam latanie było już odrobinę spokojniejsze, ale ciągle trzepie, jak rzadko kiedy. Nosi wprawdzie wszędzie, tak że można wybierać tylko co mocniejsze kominy. W turbulentnej termie docieram do 23km i podkręcam, aby zrobić wysokość przed przeskokiem. Z niecałych 1.700m n.p.m. decyduję się na przeskok. Po kilku kilometrach docieram do grani i powoli winda w górę. Wujek z Piachem cały czas są ok. 10km przede mną. Podziwiam tereny, które dnia poprzedniego były udziałem reszty. Ja z 35km, a chłopaki z 40km decydujemy się na powrót. Ledwo przeskakuję dolinę i trafiam na komin, który ratuje mi tyłek. Stacjonarny komin, a potem chmura zabiera też później Piacha na 2.100m n.p.m. W dalszym ciągu mocna termika ćwiczy nasza zwieracze zostawiając ślady nie tylko na psychice. Na dystansie 15km chłopaki wyprzedzają mnie i z kosmicznym zapasem wysokości uderzają na Costalungę. Dopada ich mocne duszenie, które osiąga 6m/s i sprowadza ich do samej gleby. Piachu mocno przyziemnie doceniając zalety protektora w swoim nowiutkim CX2 Pro, a Wujek ląduje obok Piacha. Dołącza do nich jakaś Niemka, która myślała, że skoro oni tu lądują, to jest tu oficjalne lądowisko. Ja widząc co się dzieje odchodzę na przeskok z 1.500m n.p.m., ale uderzam przedpolem. Mocny, przeciwny wiatr i stabilne duszenie nie pozwala mi dolecieć do lądowiska.
    Wieczorem kulturalnie, w ciepełku jednamy się z ekipą z Poznania przy 4,5%, 12% i 20%. 
Tomek


Dodano: 2011-03-22

Brawo Chłopaki!!

Miło jest poczytać jak inni latają. Super wyniki - tak trzymać.

Widzę, że na XCC teamowo Borny rządzą- zazdrość zżera ;)

pozdrowienia z szarej biurowe rzeczywistości


payonk
Dodano:2011-03-22
Wszelkie prawa zastrzeone. Materiay prezentowane w serwisie s wasnoci Teamu "Born to Fly".
Kopiowanie materiaw bez zezwolenia zabronione.
statystyka