Logowanie   ?> /td>
Rzeszowski Team Paralotniowy 

Zapytasz zapewne czemu "Born to Fly" ?
Nie ma prostej odpowiedzi na to pytanie. Każdy z nas zapytany o to samo odpowie Ci co innego ...
ale na pewno zrozumiesz jedno, ... że nie umiemy już inaczej. Nie umiemy NIE LATAĆ

W serwisie
HOME
Team i okolice
Piloci i Sympatycy
Galeria
Opisy wyjazdów i imprez
Miejsca do latania
Plikownia
Kontakt
Nasz dorobek
Nasz dorobek w OLC w 2008
Nasz dorobek w OLC w 2009
Nasz dorobek w OLC w 2010
Nasz dorobek w OLC w 2011
LiveTracks

Borny !



OpenFly

Karpaty


Forum PG
Planowanie wyjazdów
Gdzie latać ?
Let's talk about ...
On-line Czat BTF ...
Żony i kochanki :)
Giełda sprzętu
... know how
... co nieco o sprzęcie
Forum PPG
Planowanie latania PPG
Let's talk about ...PPG
Godne polecenia
Znajomi w Sieci
Filmy
Szkoły paralotniowe
Serwisy pogodowe
...inne linki
xcc.paragliging.pl
XContest - punktacja dzienna

KSIĘGA GO¦CI
Polecane
Niviuk
Advance
SOL Paragliders
Ozone
UP

 Lista sprawozdań z wyjazdów TEAMowych:
Rozwinięcie wątku:
2008 XC-Open Manilla XC-Open (Australia)

7 Lutego, wyruszamy z Sydnej do Manilli, po drodze zatrzymujemy sie na wybrzeżem i probujemy popływać, niestety morze jest wzburzone i nikt z nas oraz innych plażowiczów nie odważa sie wejść do wody. Wieczorem docieramy do Manilli i szukamy kwatery, niestety kwatera Stefka z ubiegłego roku nie jest do wynajęcia, lecz własciciel pomaga nam znaleźć inna i w ten sposób docieramy do Gordona i Sue. Po krotkich negocjacjach dogadujemy cene i lodujemy w przyczepie kempingowej.

Nastepnego dnia na niebie pełno cirrusów lecz to nas nie zraza i o 11 meldujemy sie na gorce. Jesteśmy pierwsi co nas dziwi z uwagi na fakt ze od kilku tygodni nie bylo tu latania. Po kilku minutach docierają inni i startowisko sie zapełnia. Pierwszy odpala Stefek dolatuje podstaw i pogania nas to startu. Następnie Peter przeciska sie ze skrzydłem nad glową miedzy innymi pilotami i w pięknym stylu startuje. Ja z uwagi na brak wiatru oraz fakt ze cały mój sprzęt jest nowy po kilku próbach decyduje sie pójsc na całość i biegnę co sił, niestety koniec pasa startowego nie pozwolil uniesc sie w powietrze, wiec jedne, drugie krzaczory i w koncu lot, kilka chwil szarpania sie z kokonem i w koncu upragniony lot. Noszenia przy starcie slabe ale po malu udaje mi sie wygrzebac i po kilkunastu minutach dotykam chmur. Niestety obloki przykryly niebo i permanentne duszenie zmusza mnie do ladowania po 1 h i przeleceniu 15 km po trójkącie. Stefek laduje w Manilli a Peter kilkanascie km za Manilla. Ja wracam na gorke i startuje jeszcze raz, niestety z uwagi na bliskosc opadow deszczu laduje na szczycie po 15 min. Wieczorem rejestracja na zawodach, mala imprezka i pogadanka.

9 Lutego poranek budzi nas czystym niebem, pelni optymizmu kierujemy sie w strone startowiska niestety po drodze studzi nas mocny wiatr wiec zamiast na startowisko kierujemy sie na farme Goodfrey’a. Spedzamy dzien na wyczekiwaniu niestety wiatr nie slabnie i zawody tego dnia zostaja odwolane. Dopiero ok 17 odpalaja pierwsi piloci na freeflaying co tez i ja uczynilem okolo 18. Godzinny lot z 50 glajtami w powietrzu zaspokaja moje potrzeby na latanie w tym dniu wystarczajaco wiec kieruje sie w strone farmy i laduje w bardzo spokojnym powietrzu.

10 Luty Niedziela, pogoda piękna wjeżdzamy na górkę oczywiście jak zawsze już po odprawie, dowiadujemy się że kominy się kręci w prawo co nie jest na „rękę” dla Stefka ponieważ go bardzo boli prawe ramię więc komentuje to krótko że on i tak będzie kręcił w lewo. Warunki są słabe a w oddali widać zbliżające się ku nam cumulusy więc zgodnie z zaleceniami Goodfrey’a czekamy do godziny 15 na lepsze warunki. Niestety ta strategia była błędna ponieważ ok godziny 16 zamiast cumulusów pokazały się cirrusy i późnym popołudniem całe niebo było zasłane cirrusami a cumulusy zatrzymały się kilka kilometrów przed startowiskiem. Stefan próbował latać wzdłuż grzbietu jednakże z uwagi na mocny wiatr oraz słabe warunki nie udało mu się odlecieć zbyt daleko i lądował przy drodze tuż przed Barrabą. Peter natomiast poszedł na całość i nie zważając na ostrzeżenia Stefana że lecąc na zachód jest później duży problem ze zwiezieniem pilotów, poleciał właśnie w tym kierunku co uczyniło większość pilotów. Ostatecznie udało mu się zabrać samochodem Polaków którzy lądowali niedaleko od niego. Wyniki były bardzo kiepskie, najlepszy pilot przeleciał zaledwie 48 km, ja natomiast startowałem jako jeden z ostatnich i niestety nie udało mi się wygrzebać pod chmury ponieważ niebo już było mocno zaciągnięte cirrusem i terma przestała pracować.

11 Luty Poniedziałek, niebo zasnute chmurami nastroje niezbyt optymistyczne, choć w oddali tli się iskierka nadziei w postaci wąskiego paska nieba na horyzoncie w kierunku północnym. Jedziemy na poranny brifing gdzie słyszymy że pogoda jest kiepska (mocno wieje tj. powyżej 25 km/h) dodatkowo dowiadujemy się że dnia następnego ma padać deszcz. Wracamy do Gordona, jemy śniadanie dokonujemy poprawek w moim sprzęcie a w międzyczasie otrzymujemy SMSa że odprawa na górce będzie o godz 12:30 i 50% szans na loty. Na górkę docieramy tuż po odprawie, dowiadujemy się że kominy dzisiaj kręcimy w lewo co ucieszyło Stefka, niebo się trochę przejaśniło jednakże dookoła nas mamy cirrusy. Decydujemy się odpalać jak najszybciej by nie popełnić błędu z Niedzieli. Peter i Stefan startują przede mną i po kilkudziesięciu minutach zaliczają podstawy, ja startuję chwilę po nich i również udaje mi się dolecieć do chmur. Stefek z Peterem po doświadczeniach dnia poprzedniego już nie ryzykują lotów pod wiatr tylko obierają kurs z wiatrem tj SW. Strategia lotu na ten dzień to lecieć z wiatrem tam gdzie słońce świeci. Ja natomiast śmigam sobie nad startowiskiem, jednakże po 1.45h nad startowisko nasuwa się duża partia cirrusów i wraz z innymi pilotami zmuszony jestem do lądowania. Po dotarciu na startowisko ok. g. 16 stwierdzam że niebo jest tak mocno zaciągnięte chmurami że start nie ma większego sensu a ponieważ Stefek z Peterem już odlecieli bardzo daleko, pakuję sprzęt do auta i podążam za nimi. Dzień mimo że zapowiadał się kiepsko to okazał się całkiem niezły, Stefek -112, Peter – 93, a ja 15 km.

12 Luty Wtorek , pogoda kiepska, pada. Na porannym brifingu dowiadujemy się że dzisiaj nie będzie lotów natomiast wieczorem o 19 ma być grill-party.

13 Luty ¦roda Czyste niebo z rana później bardzo szybko rozbudowują się cumulusy. Zapowiada się wietrzny dzień. Niestety podstawy chmur są bardzo nisko a dodatkowo po południu ma się wzmocnić wiatr. Po moim pierwszym starcie udaje mi się odlecieć 2 km i w ciągłym duszeniu zmuszony jestem do lądowania pod górką, po drugim starcie wiatr spycha mnie w kominie na zawietrzną i z trudem wracam na szczyt górki gdzie ląduję. Peterowi też się nie wiedzie i ląduje na 8 kilometrze, natomiast Stefan po dłuższej walce poddaje się i ląduje na 28 km. Wszyscy spotykamy się na startowisku ok 16 i podejmujemy decyzję że z uwagi na mocny wiatr ok. 10-12m/s nie będziemy już ryzykować tego dnia. Jak się później okazuje byli piloci którym silny wiatr nie przeszkadzał i udało im się ulecieć ponad 170 km.

14 Luty Czwartek Niebo czyste , wieje z południa słabiej niż poprzedniego dnia, zapowiada się piękny dzień. Niedługo po starcie udaje mi się dokręcić podstawy chmury i wraz ze Stefanem odpalamy na trasę, niestety lecąc pod chmurą na pełnym gazie dostaję potężnego fronta, następnie wpadam w spiralę i po 10 s. walki udaje mi się wyprowadzić skrzydło, Stefan widząc co się dzieje przez radio podaje mi instrukcje co mam robić i na szczęście wszystko kończy się dobrze. Ląduję na 28 km, ponieważ kilku innych pilotów również ląduje w tej samej okolicy nie ma większego problemu ze zwózką i wkrótce melduję się z powrotem na startowisku. Niestety chmury zaczynają się już rozpadać więc po kilkudziesięciu minutach zostaję zmuszony do lądowania na zachodnim lądowisku. Niestety mam pecha i wraz z Andrzejem siedzimy tam prawie do wieczora ponieważ nikt po nas nie chciał przyjechać. Godzinę przed zachodem słońca decyduję się wejść na górkę i stamtąd wezwać auto lub złapać okazję. Gdy już jestem prawie na samym szczycie okazuje się że jednak jedzie po nas terenówka. Zjeżdżając z górki gubię pożyczony telefon, natychmiast wsiadam w naszą toyotkę i na szczęście udaje mi się go znaleźć. Niestety to nie jest ostatnia zła przygoda tego dnia, ponieważ będąc w mieście po zaparkowaniu auta nie przełączyłem lewarka zmiany biegów na P i wsiadając do zaponego auta naciskam niechcący pedał gazu i auto mimo zaciągniętego hamulca uderza w auto sąsiednie. Na szczęście szkody są niewielkie i obeszło się bez wzywania policji. Aby uniknąć dalszych nieszczęść wracam prosto do naszej chatki gdzie oczekuję na powrót Stefana i Petera. Ten dzień okazał się bardziej łaskawy dla nich, przelecieli prawie 200 km.

15 Luty Piątek Przedostatni dzień zawodów, niebo piękne podobnie jak i dnia poprzedniego. Nasz Team Perfectfly wygrywa konkurencję z dnia poprzedniego. Ponieważ zawiewa z połudnowego-wschodu będziemy lecieli w kierunku zachodnim. Po dłuższej walce przy startowisku w końcu udaje mi się wykrecić podstawy razem ze Stefanem i Peterem i odpalamy na trase. Tego dnia ulatuję 38 , Peter 149 a Stefan 125 km.

16 Luty Sobota Ostatni dzień zawodów, niebo piękne, zmieniają się nieco zasady i task kończymy o 17:30 jak również nie ma też żadnych punktów zwrotnych tak jak to było poprzednio. Ja startuję jako pierwszy szybko wykręcam podstawy i odpalam na trasę wraz z kilkoma innymi pilotami. Padam na 24 km. Stefan i Peter walczą do ostatniej chwili i udaje im się odlecieć prawie 150 km. Na trasie trafiają na prawdziwą gratkę w postaci potężnego śladu cumulusów dzięki czemu grzeją na gazie w ciągłym noszeniu nie kręcąc żadnych kominów. Tego dnia kilku Polaków którzy zdecydowali się lecieć dalej po godzinie 17:30 odleciało prawie 230 km.

Wieczorem ogłoszenie wyników oraz małe party, Stefan zajmuje 3 miejsce a Peter 4 z niewielką stratą do zwycięzcy.wyniki

Stefan z Peterom NOWY REKORD SLOWACII 231Km !!!!!

Fotki
Zbig


Dodano: 2008-02-25

uchhh ... tylko pomarzyć :) kiedyś wyjedziemy Teamem
Arek
Dodano:2008-02-25
Wrzuć traki na XCC - to równie ciekawe jak fotki lub opis
W@cek
Dodano:2008-02-25
Wszelkie prawa zastrzeone. Materiay prezentowane w serwisie s wasnoci Teamu "Born to Fly".
Kopiowanie materiaw bez zezwolenia zabronione.
statystyka