Logowanie   ?> /td>
Rzeszowski Team Paralotniowy 

Zapytasz zapewne czemu "Born to Fly" ?
Nie ma prostej odpowiedzi na to pytanie. Każdy z nas zapytany o to samo odpowie Ci co innego ...
ale na pewno zrozumiesz jedno, ... że nie umiemy już inaczej. Nie umiemy NIE LATAĆ

W serwisie
HOME
Team i okolice
Piloci i Sympatycy
Galeria
Opisy wyjazdów i imprez
Miejsca do latania
Plikownia
Kontakt
Nasz dorobek
Nasz dorobek w OLC w 2008
Nasz dorobek w OLC w 2009
Nasz dorobek w OLC w 2010
Nasz dorobek w OLC w 2011
LiveTracks

Borny !



OpenFly

Karpaty


Forum PG
Planowanie wyjazdów
Gdzie latać ?
Let's talk about ...
On-line Czat BTF ...
Żony i kochanki :)
Giełda sprzętu
... know how
... co nieco o sprzęcie
Forum PPG
Planowanie latania PPG
Let's talk about ...PPG
Godne polecenia
Znajomi w Sieci
Filmy
Szkoły paralotniowe
Serwisy pogodowe
...inne linki
xcc.paragliging.pl
XContest - punktacja dzienna

KSIĘGA GO¦CI
Polecane
Niviuk
Advance
SOL Paragliders
Ozone
UP

 Lista sprawozdań z wyjazdów TEAMowych:
Rozwinięcie wątku:
24.04.2008 - dzień szósty - Cerna Kopa

Za oknem duża nadzieja. Widać błekit a to wskazuje na kolejny task. Może tym razem będzie lepiej. Na briefingu dowiadujemy się, że dziś wybrano na cel Cerną Kopę. Północno wschodni wiatr dmucha dość mocno więc starty moga być dość hardcorowe. Jak się później okazuje faktycznie tak jest. Zasiadamy do auta i jazda na umówione miejsce zbiórki. Tam oczywiście ładujemy się na znaną już Pragę i jazda pod górę. Auto ślizga się dość mocno i w konsekwencji osiada gdzieś w pod linią lasu w bagnistej nawierzchni. Andrzej śmieje się, że pewnie auto nie zakopało by się gdyby miało porzadne opony ... albo wogóle by ich nie miało. Cóż zrobić ... deszcze rozmyły podjazd tak, że na startowisko docierają jedynie terenówki. Zsiadamy z naszego rumaka i per pedes ładujemy pod górę. W drodze mijają nas nasze glajty które, zostają wywiezione na górę. Droga nie jest aż tak zła tym bardziej, że znajdujemy mały skrócik.
Na startowisku briefing i decyzja o tasku. Cel po trzech punktach o całkowitej długości 36,5 km. Czekamy, bo pogoda taka sobie. Waitr się wzmaga. Przechodzą dość ostre kominy. Nooo, ... bedzie fajnie. Czas na starty. Kilka glajtów już poszło w tym team Stefana. Całkiem nieźle im idzie ale ... czasem stoją pod wiatr. ...no fajnie. Wyścigówka Stefana stoi pod wiatr ... cóż ... aż szkoda nie startować. Odpala kilka innych glajtów, później Arek. Start dość hardcorowy - mioa się między choinkami ... ale walczy i nawet nie wsiada w kokon. Nadchodzi powiew i skrzydło Arka staje dęba później ładuje go do góry i unosi znad choinek. Jest nieźle. Glajty w powietrzu w tym takze Arek łapie komin i wykręca. Terma doś ostra. Za chwilę startuje Łukasz. ¦ciąga go na prawą stronę ale walczy i ratuje się z opresji odpalając ze startowiska. Nie załapuje się na komin i szuka. Arek w tym czasie kręci już i dopada do grani. po grani w kominie leci na pierwszy punkt niestety musi się wrócić bo nagle ni stąd ni zowąd duszenie ponad 3 m/s. Wraca i szuka.
W tym czasie Łukasz szuka jeszcze noszenia i zanosi się że zaraz wtopi ... ale nagle trafia na bąbel i powoli skrobie się do góry. Odpala Jacek. Podobnie jak koledzy z Teamu szuka i szuka. Znajduje i powoli wykręca się. Łukasz w tym czasie daje czadu w dość silnym kominie i goni razem z innymi glajtami nie puszczając noszenia. Goni też Arek ale na punkt lecz duszenie w dolinie 200 m przed punktem znów wygania go do tyły na zawietrzną szukać windy. Łukasz przeskakuje na kolejny komin i rzeźbi dalej. Ładuje się na zawietrzną. W tym kominie jest także Jacek. Dokręca śrubkę i coraz wyżej. Komin ma stabilne 6 m/s. Arek wraca lecz noszenie już nie jest poza jego zasięgiem. W tym czasie ktoś z komina Łukasza i Jacka dostaje potężną klapę, która przechodzi w krawat. Zawodnik wchodzi w rotację ... na chwilę ją uspokaja ale ona nadal powraca ... rzuca pakę i ... niestey a może raczej stety przydrzewia. Chyba bezpiecznie. Niemiły widok. Warunki naprawdę trudne. Coraz to któryś z uczestników dostaje jakąś ciekawą sytuację. Są klapy, są fronty ... bedzie co opowiadać. Synergy trzymają się jednak dobrze ... ale brakue jednak postępowej. Są szybkie ... ale brakuje tych 2-3 km/h.
Łukasz i Jacek kręcą ostry komin i ładują z determinacją na punkt. Vladim leci z Łukaszem łeb w łeb na prostej. Vladim ma Avax XC2 - to wyczynówka ale kiedy Łukasz wciska speed Vladim robi oczy bo Łukasz jakby właczył turbo i nagle ostro przyśpiesza :-).
. Teamowcy odliczają sekundy opadania i metry do cylindra. Wysokość a w zasadzie jej brak i mocny czołowy wiatr pozwala jedynie punkt zaliczyć Łukaszowi. Jacek podobnie jak i Arek muszą (prawdopodobnie) obejść się niestety smakiem. Natura nie sprzyja dzisiaj.
Arek w tym czasie rzeźbi w duszeniach i liczy metry do lądowiska. siada obok innych kolegów i nie czekając ostro zbiera fanty i planuje jeszcze jeden wyjazd. Jest jeszcze szansa. Onko zamyka się za 40 min.
Odpala Grzesiek. Kręci, rzeźbi, szuka ... jest złapał. Ładuje na górę Kreci komin za kominem. Dociera do grani i nadal kręci. Wysokość pozwala mu na gnanie po punkt. Decyduje się. W żółwim tempie pod wiatr z walczy z niesprzyjającą naturą. Dociera w pobliże punktu jednak "kontrolki" świecą się jasnym światłem sugerując konieczność nagłego i dramatycznie mocnego komina żeby nie skończyć na drzewach. Komina brakuje. Czy zaliczył cylinder ? Na razie nie wiadomo. Z oględzin tracka wynika że był o włos. Dowiemy się jutro. Grzesiek odwraca i szuka noszen i szuka czegoś co nie pozwoli mu awaryjnie siąść w lesie. Jest źle, ale się nie podaje. Wreszie łapie coś ... takie coś bo to nawet nie komin. Ważne, że idzie w górę.
W tym czasie Łukasz a Jackiem lądują w pobliskim miasteczku dość dosadnie dając upust swojej złości na nie sprzyjające warunki pogodowe. Cóż ... nie dane nam dzisiaj widać. Arek startuje jeszcze raz. Łapie niewielkie noszenia ale z determinacją próbuje uderzyć na punkt. Jeden komin dość poszarpany daje mu możliwość wyjścia nieco na przedpole. Łapie następny ale to tylko bąbel. Teraz gra już vabank. Puszcza się na wygrzane przedpole. Znajduje tam tylko niewielkie noszenia, które sugerują, że kiedyś była tu termika. Grzesiek zyskuje ratunek znad drzew, ale niestety siada na łące nieopodal wsi Bajerovce. Po 10 minutach niemal "resuscytacji" siada tam też glajt Arka. Cały Team jest już na ziemi. Przez radio dowaidujemy się, że podobniej jak na Buce większość pilotów siadła przed drugim punktem. Wyniki pewnie jutro ale z tego co z przekazu od innych pilotów wynika, że dzisiejszy Task był dla wyścigówek. Nie łamiemy się jednak. Na pewno jutro bedzie lepiej.

następny odcinek
Team :)


Dodano: 2008-04-24

Bez wątpienia chłopaki mają talent. Czasami, aż czuć, jakby się samemu uczestniczyło w zawodach.
Tomek
Dodano:2008-04-25

Reawelacyjne sprawozdanie z zawodów!Powinniście to opublikować!Czytam kolejne"odcinki" jak moja ślubna ogląda "M-jak miłość" , czyki z otwartą japą!!! Piszcie dalej i oczywiście powodzenia!!!

 


Relax
Dodano:2008-04-24
Wszelkie prawa zastrzeone. Materiay prezentowane w serwisie s wasnoci Teamu "Born to Fly".
Kopiowanie materiaw bez zezwolenia zabronione.
statystyka