Logowanie   ?> /td>
Rzeszowski Team Paralotniowy 

Zapytasz zapewne czemu "Born to Fly" ?
Nie ma prostej odpowiedzi na to pytanie. Każdy z nas zapytany o to samo odpowie Ci co innego ...
ale na pewno zrozumiesz jedno, ... że nie umiemy już inaczej. Nie umiemy NIE LATAĆ

W serwisie
HOME
Team i okolice
Piloci i Sympatycy
Galeria
Opisy wyjazdów i imprez
Miejsca do latania
Plikownia
Kontakt
Nasz dorobek
Nasz dorobek w OLC w 2008
Nasz dorobek w OLC w 2009
Nasz dorobek w OLC w 2010
Nasz dorobek w OLC w 2011
LiveTracks

Borny !



OpenFly

Karpaty


Forum PG
Planowanie wyjazdów
Gdzie latać ?
Let's talk about ...
On-line Czat BTF ...
Żony i kochanki :)
Giełda sprzętu
... know how
... co nieco o sprzęcie
Forum PPG
Planowanie latania PPG
Let's talk about ...PPG
Godne polecenia
Znajomi w Sieci
Filmy
Szkoły paralotniowe
Serwisy pogodowe
...inne linki
xcc.paragliging.pl
XContest - punktacja dzienna

KSIĘGA GO¦CI
Polecane
Niviuk
Advance
SOL Paragliders
Ozone
UP

 Lista sprawozdań z wyjazdów TEAMowych:
Rozwinięcie wątku:
Szkoleniowy przelot – Cergowa 27 IV 2008r.

Latanie w okolicach Cergowej już wiele mnie nauczyło. Tym razem zaczęło się jak kilka dni temu. Krótki żagiel na zrobienie wysokości, wykręcenie komina i kierunek Tylawa. Nie było jednak łatwo. Strata wysokości kilka kilometrów za górą (na wysokości Trzciany) skłaniała mnie do poszukiwania miejsca do lądowania. Na szczęście jakieś 400m nad ziemią znalazłem delikatne noszenia, których trzymałem się kurczowo. ¯adnej rewelacji nie było, ale w kryzysowych momentach takich „0” się nie odpuszcza. Z kominem przemieściłem się na południe szukając w tym czasie miejsca, gdzie mogłoby lepiej nosić. Postawiłem na skraj lasu pochylony w kierunku NE. To była dobra, żeby nie powiedzieć rewelacyjna, decyzja. Mając niewiele ponad 100m nad ziemią zacząłem krążyć z góry przyglądając się, jak „profesor” dołącza do mnie i korzysta z mojego komina. To całkiem miłe uczucie móc się odwdzięczyć. Kiedy miałem już blisko 1.000m wysokości mogłem spokojnie myśleć o Barwinku. Po drugiej stronie granicy nosi niesamowicie. Tam oprócz kominów noszą chyba też emocje – 2.500m n.p.m. jeszcze nie było podstawy chmur. Za Svidnikiem pod ogromną chmurą spotkałem się z Harcerzem, który leciał przez Mszanę. Ustaliliśmy, że polecimy razem, jednak ja byłem kilka kilometrów za nim i chcąc go dogonić wybrałem drogę na skróty. Odpuściłem chmurę i … to był poważny błąd. Przez kolejne minuty miałem duszenie średnio 3m/s, tracąc przy tym 1.500m wysokości. Harcerz przeskoczył pod kolejną chmurę i się wykręcił, a ja po około 30km lotu z Cergowej znalazłem lądowisko. Tego dnia doświadczyłem sytuacji, które – mam nadzieję – zaprocentują w przyszłości. Gdybym nie popełnił tego błędu. Gdybym …, to co by się działo? Cóż na błędach człowiek się uczy i tak podchodzę do co się wydarzyło. O to co nie stało się moim udziałem zapytajcie Harcerza. On tego dnia wiele przeżył i ma czym się podzielić. Powiem jedynie tyle, że kazałem mu lądować, bo niewystarczyłoby mi paliwa i cierpliwości. Więcej na http://xcc.paragliding.pl/module.php?id=21&l=pl&contest=PL&date=20080403&reference=9f6efcd320d45b6f]. P.S. – może dobrze, że ja się nie załapałem, bo mając świadomość nad czym przelatuje, bym tam nie poleciał.
Tomek


Dodano: 2008-04-28

Sławek.

Wcale nie wyszło tak mało, jak myślałeś, a 11km jak na pierwszy przelot dobrze wróży na przyszłość.  Powodzenia.


Tomek
Dodano:2008-04-30
http://xcc.paragliding.pl/module.php?id=21&l=pl&contest=PL&date=20080430&reference=469c77cd2b5014aa Tego dnia ja też wykonalem swoj pierszy przelocik:)
slawek
Dodano:2008-04-30
Fajny dzien :) Najtrudniej bylo przy gorce, pozniej nad Mszana to myslalem ze juz siade, no ale w slabym noszeniu 0,5-1 m/s udalo sie podreperowac wysokoc. Podstawe udalo mi sie wykrecic dopiero nad Barwinkiem. Chmury tego dnia zaczynaly sie powyzej 2800m n.p.m. Pozniej polecialem na zachod w kierunku ladnych cumulusow, bo na poludniu bylo czyste niebo. Tomek udal sie w moim kierunku; moze tylko troche za szybko, bo fajniej by sie lecialo razem :). Tomek topil strasznie, ja z reszta tez, ale udalo mi sie znalez kolejny komin i tak dolecialem do miasteczka (teraz widze ze to byl Bardejov), pozniej za droga na poludnie w kierunku Preszowa. W tamtych ocholicach Tomek sie odezwalprzez radio, z propozycja zwozki :), wiec z 2500m udalem sie do ladowania, no i po prostej zrobilem jeszcze 30km, przelatujac po drodze przez 3 kominy, z czego jeden byl 4m/s przy 3/4 spped. Dzien bardzo udany, mam takie wrazenie, ze tam na Slowacji bardziej nosi niz u nas :).
Harcerz
Dodano:2008-04-28

Gratulacje Tomku. Następny sezon w barwach BTF w OLC'u z GPS'em w garści. Bo jak nie .... to .... uch .... Undecided

Nasepny raz robimy nalot dywanowy na Slowację.


Arek
Dodano:2008-04-28

Dzięki za słowa uznania.

Czasami wydaje mi się, że te przeloty to nic takiego. Chyba zbyt łatwo mi to przychodzi, abym obiektywnie mógł je ocenić. Kilka nieudanych wyjazdów i zacznę realnie na to patrzeć, a na razie cieszę się z tego co zrobiłem. 

A gps... Wiem, wiem i trudno mi nawet polemizować z Waszymi argumentami. Ale cóż cieszę się, że mogę latać, a dla moich własnych potrzeb za wystarczające muszę uznać zdjęcia i filmy z przelotu, choć brakuje mi informacji w trakcie lotu i późniejszej możliwości przeanalizowania go. Nie wspomnę już o tym, jak byłbym wysoko w XCC w klasie rekreacyjnej (na dzień dzisiejszy wygląda to na 4 miejsce) - niesamowite. A jeszcze 3 tygodnie temu nie marzyłem o przelotach. To dobry znak dla początkujących. 


Tomek
Dodano:2008-04-28
Nie powiem Ci co masz sobie kupić, bo wiem że cię to denerwuje ale gdybys to miał to moglibyśmy wszyscy sobie Twój lot poogladać. Masz gosciu talent - Gratulacje
W@cek
Dodano:2008-04-28
Wszelkie prawa zastrzeone. Materiay prezentowane w serwisie s wasnoci Teamu "Born to Fly".
Kopiowanie materiaw bez zezwolenia zabronione.
statystyka